Kukuczka: Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.01 / 5.00
liczba ocen: 721
cena od: 27.55
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 27.55 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.55 zł
28.69 zł
34.99 zł
34.99 zł
Pozostałe księgarnie
29.74 zł
31.49 zł
31.49 zł
31.50 zł
33.24 zł
Opis:

„Śmierć przeżywa się wszędzie jednakowo mocno, tylko reakcja na nią w górach jest nietypowa, bo takie są warunki. Ginie mój partner, a ja nie mogę się rozkleić. Nie mogę usiąść i rozmyślać. Nikt przecież po mnie nie przyjdzie, nie pomoże mi. Muszę iść dalej, bo inaczej i ja zginę” – Jerzy Kukuczka

„Logicznie rzecz biorąc, nie powinienem z tobą jechać, bo wszyscy ludzie koło ciebie giną – powiedział Jerzemu Kukuczce w oczy jeden z kolegów alpinistów. Upiorne fatum czy faktycznie był odpowiedzialny za śmierć, która niemal zawsze podczas jego wypraw zbierała żniwo? Czy skoro już komuś nie możesz pomóc, bo odpadł od ściany lub umarł na obrzęk płuc, nie powinieneś już wchodzić na szczyt, po wielu miesiącach przygotowań będący w zasięgu ręki, spełniając swe marzenia?
Jak to się stało, że niewysoki, małomówny chłopak ze Śląska, elektromonter po szkole zawodowej, stał się «wielki»? Autorzy, dysponując ogromnym materiałem – pamiętnikarskimi zapiskami Kukuczki i jego książkami, rozmowami z żoną Cecylią, wywiadami z członkami wypraw, w jakich Kukuczka uczestniczył itd. – stworzyli fascynujący portret człowieka uparcie dążącego do celu, pełnego sprzeczności i zdającego sobie sprawę, że wszystkiego i wszystkich nie da się w życiu pogodzić, od młodości naznaczonego czyhającą w pobliżu śmiercią. Miał dwadzieścia trzy lata, gdy po raz pierwszy stracił w górach swego przyjaciela, rówieśnika. I czterdzieści, odpadając w 1989 roku od południowej ściany Lhotse stanowiącej bodaj najtrudniejszą próbę dla alpinisty. Tego ostatniego dnia zapisał w pamiętniku dwa zagadkowe słowa: Paradise – Raj… Ciała nie odnaleziono, grób jest… pusty!

Mam uznanie dla autorów – Dariusza Kortko i Marcina Pietraszewskiego – za odwagę w odkrywaniu pełni osobowości Kukuczki. Nie wystarczyła im ta znana wszystkim, spreparowana dla potrzeb mediów legenda. Autorzy starali się pokazać złożoność człowieka. (…) Ta biografia jest napisana z szacunkiem i ze zrozumieniem, z humorem i empatią. Podobnie jak w przypadku samego bohatera jest to mistrzowskie dzieło, wykonane w najlepszym stylu” – fragment wstępu Bernadette McDonald

„W góry wyruszał, bo tam czuł smak wolności, bo to była jego pasja i niekończąca się przygoda. Nie lubił dzielić się swoimi przeżyciami z gór i podejrzewam, że zabrał ze sobą wiele tajemnic, których nigdy nie poznamy. Czytam tę książkę i widzę jego portret jak we śnie. Łzy cisną się do oczu same. Pozostały mi tylko piękne wspomnienia i pamięć, pamięć, która trwa bez końca” – Cecylia Kukuczka, żona

„Dla wielu osób z mojego pokolenia Kukuczka był herosem. Jednym z półbogów, którzy z uporem maniaka zdobywali kolejne ośmiotysięczniki. Ale mało kto w ludowej wówczas Polsce domyślał się, jaką cenę za chwile wolności podczas kolejnych wypraw przychodziło mu płacić. A także jego najbliższym. Oto prawdziwa opowieść o człowieku, który prawie dobrnął do celu...” – Michał Nogaś, Program 3 Polskiego Radia

„Szara komunistyczna codzienność. Polska pełna niedorzeczności, ograniczeń, kontroli i zatopiony w niej, z pozoru zwyczajny człowiek. Człowiek, który miał wizję, marzenia i siłę, by za nimi podążyć. W drodze na szczyt, dosłownie i w przenośni, musiał stawiać czoła przeciwnościom świata zewnętrznego… Brak sprzętu, ograniczone możliwości wyjazdu poza granice PRL, skromne środki finansowe. Ale Kukuczka tropił też swoje własne, wewnętrzne ograniczenia i im silniej stawały mu na drodze, tym w bardziej robił się zdeterminowany.
Dla wszystkich tych, którzy marzą i pragną swoje marzenia urzeczywistniać, postać Kukuczki i ta książka z całą pewnością będzie bardzo inspirującą lekturą w drodze do zdobycia Korony Własnego Życia” – Jacek Masłowski. Coach, psychoterapeuta

CYTATY:
Moje życie jest przygodą górską. Trzy punkty oparcia - podstawowa zasada wspinaczki. Moja dewiza życiowa: stój twardo na ziemi, nie wpuszczaj się w kanały różnych teologii alpinistycznych, różnych teoretyków. Pamiętaj, podstawą alpinizmu, himalaizmu jest wspinaczka, dążność do góry. Reszta to brednie, trele-morele, które usprawiedliwiają słabość".
Każdy w swoim życiu ma swój Mt. Everest, na miarę swoich możliwości, do zdobycia którego dąży wszelkimi siłami. Ma też swój zamek, o którym marzy.
Recenzje blogerów
#kukuczka No. 01

Kiedy wszystko, co było do zdobycia zostało już zdobyte, kiedy pomimo faktu, że choć drugi to jednak pierwszy, bo tylko w niespełna osiem lat, a nie szesnaście. Do tego wiele nowych tras, których nikt wcześniej nie przetarł. Kiedy Korona Himalajów stała się faktem nadal pozostawało coś, co Kukuczce spędzało sen z powiek. Porachunki z pewną górą.
Zastanawiam się, co by robił obecnie Jerzy Kukuczka, gdyby żył. Trzydzieści lat później. I nie dochodzę do żadnych wniosków, bo pomimo rodziny, pracy zawodowej, wiszenia na kominach, aby zebrać fundusze na kolejne wyprawy, czuł się źle, dziwnie, gdy nie było czegoś na co mógłby się wspinać. Przed Himalajami wszystko było już jego.
A może to tak, że opuściło go szczęście, bo na prawie każdej wyprawie ktoś obok niego zostawał już na górze na zawsze. Choć jako głęboko wierzący człowiek chyba nie brał pod uwagę szczęścia, fatum, tych lub innych przesądów. Zawsze wierzył, że to Bóg go prowadzi i to On wytycza jego życiowe ścieżki.
Jestem i zapewne jeszcze długo będę pod wielkim wrażeniem tej pięknie napisanej historii największego himalaisty w dziejach Polski i świata.

#kukuczka No. 02

W pewnym momencie dla wszystkich było już oczywiste, że to była rywalizacja tylko między tymi dwoma osobami. Nikt inny, ani wcześniej, ani później już się nie liczył. Nikt z taką pasją, jak Kukuczka i takim sportowym zacięciem, jak Messner nie zdobywał najwyższych gór świata.
Przełom lat 70 i 80 XX wieku w Polsce to okres, w którym w sklepach jest tylko światło i ocet. Światło w sklepach, ocet na półkach. Kartki na wszystko. W takich warunkach przygotowywano kolejne wyprawy, jednak wraz ze wzrostem popularności Kukuczki w Katowicach miał szansę zdobyć wszystko. Z drugiej strony Reinhold Messner nie musiał martwić się o nic. To ich różniło, choć nie tylko to, różnic było znacznie więcej.
Włoch zdobywał szczyty dla sportu, Kukuczka traktował ten temat w bardziej zaangażowany sposób. Każda góra to było nowe wyzwanie, nowa trasa, ściana. Pomimo ekstremalnych warunków czasem były to niesamowite wręcz wyczyny. Aż trudno uwierzyć z czym zmagał się ludzki organizm i na jakie obciążenia był wystawiony.

Maszeruje kilka dni, na biwakach opatruje pokryte ranami stopy. W wiosce Marpha miejscowi patrzą na niego z niedowierzaniem. - Nikt jeszcze nie przeszedł tędy zimą - mówią. Kukuczka próbuje tłumaczyć, że zdobył Dhaulagiri i idzie pod Czo Oju. Szerpowie stukają się w czoło. Wariat. Oferują mu ciepły kąt i miskę ryżu. Wieczorem nepalskie radio podaje komunikat (...). Wreszcie miejscowi spoglądają na gościa z podziwem. Nie musi płacić za brandy.

#kukuczka No. 03

Zamysł był inny, jednak nie myśląc o tym, czego nie mam warto zrobić to tak, jak pokazałem to już wcześniej dzieląc się książką, która nie tylko głęboko mnie poruszyła, ale też w trakcie lektury pozwalała postawić masę pytań.
Kiedy zdobywał Koronę Himalajów miałem niespełna kilkanaście lat, a w tym wieku rzadko przywiązuje się wagę do rzeczy ważnych, choć dramat Wandy Rutkiewicz trzy lata później dotknął mnie bardzo. Do tego wątku być może będzie okazja, aby kiedyś wrócić.
Jednak to Kukuczka był ikoną polskiego alpinizmu, człowiekiem głodnym gór już od małego. Urodzony w Katowicach tylko przez chwilę szukał swojej życiowej pasji. Pierwsze wspinaczki odmieniły go na zawsze. Jednak droga do Himalajów była bardzo daleka.

Jestem człowiekiem bardzo wierzącym. Walka z górą dostarcza mi wielu niezwykłych doznań, które można by nazwać wspaniałą głęboką modlitwą. Ale to nie jest całe moje pojmowanie alpinizmu. Oprócz doznawanych przeżyć, wielkich uniesień, radości z samego ruchu i obcowania z wszechpotężną przyrodą ma on dla mnie bardzo znaczący aspekt sportowy. W alpinizmie jak w szachach jest miejsce na swego rodzaju twórczość i sportową rywalizację. Gdyby jej zabrakło, być może nigdy bym się nie wspinał.

Ocena: 6/6
©Kominek
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    każdy Polak powinien przeczytać....

Inne proponowane
Warto zerknąć