Trawers
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.85 / 5.00
liczba ocen: 2432
cena od: 16.14
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 16.14 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
21.52 zł
22.06 zł
26.90 zł
26.90 zł
28.02 zł
Pozostałe księgarnie
16.14 zł
26.90 zł
17.34 zł
17.48 zł
19.37 zł
21.45 zł
24.21 zł
24.21 zł
26.90 zł
26.90 zł
Opis:

Grupa uchodźców miała zostać w Kościelisku tylko przez trzy dni. Wójt zakwaterował ich w sali gimnastycznej, czekając, aż rząd znajdzie dla nich stałe miejsce pobytu. Wszystko zmieniło się, gdy przypadkowy turysta został odnaleziony martwy na szlaku prowadzącym na Czerwone Wierchy. Odcięto mu opuszki palców, wybito wszystkie zęby, a w ustach umieszczono syryjską monetę. Czy Bestia z Giewontu powróciła? A może to któryś z uchodźców jest winny? Rozpoczyna się nagonka medialna, a wraz z nią śledztwo prowadzone przez Dominikę Wadryś-Hansen.
Tymczasem Wiktor Forst wsiąka coraz bardziej w więzienny świat, zupełnie nieświadomy tego, że na wolności jest ktoś, kto liczy na jego ratunek…

„Mróz ubogaca dobrze znany schemat, wprowadzając wyraźne i ważne odniesienia do bieżącej problematyki społecznej – w tym przypadku gorący temat uchodźców szukających schronienia w Europie. «Trawers» jest nie tylko świetną lekturową rozrywką dla fanów prozy gatunkowej, ale również powieścią, która zmusza do refleksji, kim jako Europejczycy jesteśmy i być chcemy” – Robert Ostaszewski, dziennikarz „Gazety Wyborczej” i „Polityki”

„Rewelacyjna lektura. Chciałbym w tym zagrać!” – Borys Szyc

O Autorze
Remigiusz Mróz – z wykształcenia prawnik, z zamiłowania pisarz. Absolwent Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie oraz doktorant na tejże uczelni. Tworzy prozę różnych gatunków, oscylującą wokół historii, SF, polityki, horroru, kryminału i sensacji. Autor bestsellerów: „Kasacja”, „Rewizja”, „Zaginięcie”, „Ekspozycja”, „Przewieszenie”.

W wersji papierowej „Trawers” liczy ponad 576 stron.

Recenzje blogerów
“Ekspozycja” i “Przewieszenie” postawiły poprzeczkę niesamowicie wysoko, więc moje oczekiwania – nie ukrywam – również powędrowały mocno w górę.

Od wydarzeń z “Przewieszenia” minął jakiś czas. Dla Wiktora Forsta były to trudne i nerwowe miesiące, które z pewnością wolałby on spędzić zgoła inaczej. By uciszyć nawracające migreny oraz nerwy i towarzyszący mu niepokój, Wiktor sięga do środków, które powszechnie niedostępne i ogólnie zabronione, wcale nie są łatwe do zdobycia. Czas zabija czytając. A czyta wszystko, co tylko wpadnie mu w ręce. Więzienie zobojętniło go na to, co dzieje się wokół. Perspektywa spędzenia w zamknięciu wielu lat, nie nastraja go, rzecz jasna, optymistycznie. I wtedy, zupełnie nieoczekiwanie, pojawia się szansa odmiany losu, a na drodze Forsta staje bezkompromisowa adwokat Joanna Chyłka – znana czytelnikom z innego cyklu autorstwa Remigiusza Mroza.

Tymczasem w góry wraca Bestia z Giewontu. Znowu giną ludzie, turyści ponownie nie mogą czuć się bezpieczni. Tym razem na ich życie nie czyhają wyłącznie góry…

str. 316 – “Na wspomnienie o linie spojrzeli na siebie nerwowo. Byli zupełnie zieloni. Nie mieli bladego pojęcia o tym, na co się pisali. Patrząc na takich ludzi Eliaszowi zdarzało się pomyśleć, że dobrze byłoby wypuszczać wszystkich turystów powyżej określonej wysokości z przewodnikami. Przynajmniej byłby jakiś element idiotoodporny. Prawdziwy przewodnik nigdy nie zabrałby tych dwojga w góry”.

Dla policji zabójca jest kompletnie nieuchwytny. W dodatku najwyraźniej wysyła Forstowi ukryte wiadomości, prowokuje go. Wiktor zdaje sobie sprawę z tego, że jest jedyną osobą, która ma szansę ująć zabójcę.

W międzyczasie w Kościelisku, w ośrodku dla uchodźców, ginie turysta. W jego ustach policja znajduje syryjską monetę. Prokurator Wadryś-Hansen oraz policja, z Osicą na czele, zastanawiają się, czy to tragiczne wydarzenie ma coś wspólnego ze śmiercią turystów na szklaku i z Bestią z Giewontu.

Wiktor jest nieustępliwy. Za wszelką cenę chce dopaść mordercę. Jest mu raczej obojętne, co będzie później. Forst ma tylko jeden cel. W dodatku dochodzi do wniosku, który z początku wydaje mu się wręcz absurdalny. Niemożliwy. Jednak po wielu dniach i nocach rozmyślań, dzieli się nim z Osicą, który omal go nie wyśmiewa… Forst ma jednak przeczucie i nie pozwala się zbyć. Robi wszystko, by postawić na swoim i wyruszyć za mordercą w góry.

str. 502 – “Wiktor zdawał sobie sprawę, że powinien poszukać szlaku. Idąc bezrefleksyjnie pod górę, narażał się na niebezpieczeństwo wpadnięcia w rozpadlinę. Bez komórki pod ręką mogłoby to okazać się równoznaczne ze śmiercią.

W końcu dotarł do pierwszego trudnego miejsca. Musiał wspiąć się po łańcuchu, a potem z pomocą klamer obejść niewielką turnię. W lecie wyglądało to niezbyt ciekawie, bo trzeba było cały swój los złożyć w dobrym chwycie kawałka metalu wystającego ze skały. W zimie wyglądało to jak miejsce, gdzie wszystko się kończy”.

Podobnie jak w poprzednich tomach z cyklu, również i tutaj akcja nie zwalnia nawet na chwilę. Wątek o uchodźcach wpasowuje się idealnie w czasy, w jakich przyszło nam żyć. I choć pozostaje on tłem wielu sytuacji, nie gryzie mocno w oczy, a wprowadzenie go przydaje książce autentyczności.

Od strony technicznej, Mróz – jak zwykle – rewelacyjny. Jego styl i lekkość pióra to to, co uwielbiam w książkach. Niedługie rozdziały, przeskakiwanie od bohatera do bohatera, od sytuacji do sytuacji, stale trzymają czytelnika w napięciu i nie pozwalają na przerwę w lekturze.

str. 361 – “Przez moment trwał w bezruchu, po czym zacisnął usta i z impetem trzasnął pięścią w blat. Nie poczuł bólu. Uderzył jeszcze raz, a potem złapał kartkę i ruszył w kierunku drzwi. Zamknął je z hukiem i truchtem skierował się do recepcji”.

Pewnie jak znaczna większość czytelników trylogii o Forście, niecierpliwie czekałam na finał i na rozwiązanie kilku kluczowych wątków. I gdyby chodziło o jakąś inną książkę, innego autora, musiałabym napisać, że zakończenie mnie trochę rozczarowało. Ale to jest Remigiusz Mróz. Zakończenie “Ekspozycji” sprawiło, że zbierałam szczękę z podłogi. “Przewieszenie” mną mocno potrząsnęło. Naiwnością byłoby sądzić, że “Trawers” zakończy się teraz jakimś mdłym i ckliwym happy endem, a wszyscy bohaterowie będą żyli długo i szczęśliwie. Oczywiście nie oczekiwałam tego, to zupełnie nie w stylu Mroza, no i właściwie nie spodziewałam się niczego innego, jak kolejnego finału wbijającego mocno w fotel.

W końcu wyszło tak, że jestem trochę zła na autora, że losy bohaterów nie potoczyły się tak, jak JA bym tego chciała. Z drugiej z kolei strony, jestem mu wdzięczna, że ponownie mnie zaskoczył i zapewnił dawkę naprawdę mocnych i dobrych emocji.

Cała trylogia ma – w moim odczuciu – dodatkowy pozytyw. Jeśli chodzi o górskie wspinaczki i góry w ogóle, pozostaję nadal kompletnym laikiem. Czytanie o tym było dla mnie fantastyczną przygodą. I nie ukrywam, że odkrywanie sekretów Tatr w taki sposób bardzo mi odpowiada.

Przyznaję, że “Przewieszenie” porwało mnie bardziej. Bardziej mnie wciągnęło i mocniej trzymało w napięciu. Nie znaczy to oczywiście, że “Trawers” nie wpasował się w moje gusta albo że jest gorszy od reszty książek z serii. Nie, absolutnie tak nie jest. To doskonale napisana trylogia, z idealnie snutą intrygą, z genialnie zarysowanymi postaciami, że świetnie skonstruowaną akcją kryminalną.

Remigiusz Mróz to jeden z najlepszych polskich pisarzy współczesnych.

I choć trochę zwlekałam z sięgnięciem po jego powieści, to teraz cieszę się, że przede mną jeszcze seria z Chyłką oraz kilka innych, pojedynczych, książek. Z ogromną też niecierpliwością czekam na filmową wersję perypetii komisarza Forsta.

Autorowi pozostaje tylko pogratulować, zaś czytelnikom niezmiennie polecam: czytajcie serię o Wiktorze Forście po kolei, zaczynając od “Ekspozycji”, kończąc “Trawersem”.

Ocena: 5/6
©Papuzie pióro
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    No, no!
    Pan Mróz to potrafi zagęścić atmosferę. I zaskoczyć na koniec.

    Nie lubię zimy i nie lubię wysokich gór, mam lęk wysokości. Co się naprzeżywałam czytając Trawers to moje. I zamarzłam, i lawina mnie przysypała, i patrzyłam w dół urwisk, i spadłam, i do diabła, jeszcze psychopata się ciągle gdzieś czaił.
    Nie polubiłam Dominiki, chociaż potem powoli zdobywała moją sympatię, natomiast Osica początkowo lubiany – im dalej, tym gorzej…
    Ale Forsta, to w ogóle nie lubi Mróz. Cóż ten facet przeżywa i fizycznie i emocjonalnie…
    Mnie ciśnienie skakało, dech zapierało, no i muszę się przyznać, że się nie spodziewałam – ani kim okazał się psychol, ani odkrycia końcowego. Dałam się we wszystko wkręcić!

    Świetne!
    Czekam na kolejną książkę!

  • Awatar

    Nie tak dobre jak Ekspozycja, mniej więcej na poziomie Przewieszenia. Spodziewałem sie czegoś więcej. Zakończenie pozostawia ogromny niedosyt.

Inne proponowane
Warto zerknąć