Dwór cierni i róż
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.29 / 5.00
liczba ocen: 78638
cena od: 19.19
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 19.19 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-25% 22.40 zł
25.29 zł
26.23 zł
31.99 zł
Pozostałe księgarnie
19.19 zł
23.99 zł
26.55 zł
27.05 zł
28.79 zł
28.79 zł
29.00 zł
31.99 zł
Opis:

Co może powstać z połączenia baśni o Pięknej i Bestii oraz legend o czarodziejskich istotach? Historia „pełna namiętności i pasji, romantyczna, brutalna i okrutna”. Przed nami wielki powrót autorki bestsellerowej serii „Szklany Tron”. „Dwór cierni i róż” to gratka dla fanów George. R.R. Martina.

Dziewiętnastoletnia Feyre jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, oddzielającego ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią, śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem.
Kiedy podczas polowania Feyre zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do faerie. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyre musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni.
Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, a przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyre będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?

„Pełna namiętności i pasji, romantyczna, brutalna i okrutna. Jedno jest pewne: «Dwór cierni i róż» to z pewnością niecukierkowa baśń w stylu Disneya! Oczarowująca, urzekająca, pomysłowa… Konstrukcja świata jest doskonała, tylko Maas mogła ją wymyślić” – „USA Today”

CYTATY:
Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę by trwać.
Miłością nie napełnisz pustego żołądka.
Recenzje blogerów
Feyra to dziewiętnastoletnia łowczyni. Niewiele umie oprócz zajmowania się domem, swoim niepełnosprawnym ojcem i siostrami. Potrafi zdobywać pokarm dla rodziny, ale nic więcej. Zima nigdy nie jest dobra dla biednych ludzi. Tym razem główna bohaterka wybiera się na polowanie w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythianu, krainę zamieszkałą przez rasę obdarzonych magią fae, niebezpiecznych zwierząt. Podczas polowania zabija wielkiego wilka, a wkrótce w jej drzwiach staje wielka, przerażająca bestia w postaci Tamlina, który pragnie rekompensaty za śmierć jednego z nich. Ma dwa wyjścia - wybrać śmierć lub iść za Tamlinem w nieznane. Co wybierze Feyra? Czy dokona właściwego wyboru? Co spotka ją na drodze, którą wybrała?

Jak wiecie jednym z czynników decydujących o wyborze książki na prezent był tytuł i okładka. Tak jakoś przypadła mi do gustu, więc uznałam, że może mojej koleżance tez się spodoba. Nawet nie wiecie, jaka była szczęśliwa, jak zobaczyła co jej podarowałam. Przepada za serią Szklany Tron, dlatego tak bardzo się ucieszyła z prezentu - trafiłam, całe szczęście. Widać fragment dziewczyny, czerwone tło i białe napisy. Świetnie się łączą ze sobą. Wytłuszczone napisy mają śliską teksturę, co również wpływa na plus. Grzbiet jest wspaniały! Czerń, biel, czerwień... Ah, wspaniała! Szkoda, że nie ma skrzydełek, bo jest grubasek więc przydałaby się podwójna ochrona. Przy każdym nowo rozpoczętym rozdziale ciernie - ładnie się prezentowały. Wydawnictwo zadbało również o poprawność wydania tej pozycji, ponieważ nie znalazłam żadnych błędów.

Bałam się tego spotkania, naprawdę. Wiedziałam, że autorka pisze książki fantasy, mnie jednak niesamowicie ciągnęło do tej pozycji. Dałam się w końcu przekonać i zaczęłam czytać. Spodziewałam się totalnej klapy pomimo wspaniałych recenzji, bo przecież to nie mój gatunek. Nic bardziej mylnego! Autorka ma tak genialne pióro, że momentami sama się dziwie, czemu nie potrafię się przekonać do serii Szklany Tron. Styl jest tak lekki, przyjemny... W dodatku w mgnieniu oka pochłania się tę powieść, pomimo iż ma ponad pięćset stron! Tak! W ciągu jednego dnia poznałam historię Feyry i bardzo przypadła mi do gustu. Głównie zawdzięczam to autorce, bo gdyby nie tak ciekawy, plastyczny język nie przekonałabym się do niej. A tu taka wielka niespodzianka. Chyba zacznę poważnie się zastanawiać nad kontynuacją poznania losów bohaterki. I już tu na wstępie nie ukrywam, że chciałabym kiedyś mieć ją w swoich zbiorach, bo raz, że pięknie się prezentuje, a dwa jest to genialna historia, do której może kiedyś powrócę.

Główna bohaterka, Feyra to rewelacyjnie wykreowana postać. Nie mogłam wyjść z podziwu, że aż tak dobrze ją autorka nakreśliła. Zadbała o każdy szczegół, a nawet o moment zaskoczenia dotyczące tego, co dziewczyna umie, a czego niekoniecznie. To mi się spodobało, ponieważ tym samym wprowadziła zwrot akcji, bardzo niespodziewany. Jest to dziewczyna dość odważna, w której praktycznie nie znalazłam wad. Zajmowała się swoją rodziną najlepiej jak potrafiła, a nie wszyscy potrafili to docenić. I jak dla mnie, na tym tomie mogłoby się skończyć, ponieważ boję się zaglądać do kolejnych z obawą, że stanie się coś, co będzie dla mnie trudne i złamie mi dodatkowo serce.
Wprowadzając postacie takie jak fae, Sarah mocno mnie zaintrygowała. Jak wiecie nie czytam na co dzień takich książek, więc wiele spraw było dla mnie nowych, nietypowych, wręcz dziwnych. Cieszę się jednak, że zapoznała mnie trochę ze światem magicznych istot i czarów.
Nie chcę już o nikim tutaj opowiadać, by nie zdradzić Wam całego sensu tej książki, sami musicie dojść do tego, koniecznie musicie sięgnąć po Dwór, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście!

Jak wspominałam powyżej, autorka nie szczędziła sobie nagłych zwrotów akcji, które zdecydowanie nie należały do grupy wiadomych. Wprowadziła takie sceny, momenty, które mnie przerażały (bałam się o losy bohaterów), a jednocześnie byłam ich tak ciekawa, że musiałam, po prostu musiałam poznać dalsze losy i czytałam tę książkę jak szalona, dosłownie. Dlatego też połknęłam ją w ciągu jednego dnia z krótkimi przerwami. Fantastyczni bohaterowie, niespodziewane zwroty akcji tylko i wyłącznie napędzały całą akcję. Spodobało mi się tempo, które zaserwowała nam pisarka i cóż, już jest mi ciężko bez tych bohaterów, których tutaj poznałam, bez tej ciekawej fabuły, bez tej szybkiej akcji, nad którą będę być może wyszukiwać w innych książkach. Jak widzicie, same plusy, a gdzie minusy? Niestety, tutaj jest ich brak.

Czytając tę pozycję, całym sercem czułam całą akcję. Czułam to tempo, czułam wszystkie wydarzenia, które pędziły na łeb, na szyję. Czułam wszystkie emocje bohaterów, od radości po głęboki ból. Czułam wszystko. Więc nie mogę zarzucić pisarce nic, a już tym bardziej braku emocji. Bo tę lekturę czyta się całym sobą, całymi swoimi uczuciami. Naprawdę. Jest to jedna z niewielu, bardzo niewielu pozycje z gatunku fantasy, która mnie oczarowała. Znając mnie zapewne sięgnę po drugi tom, chociaż tak jak mówię, na pierwszym mogłoby się dla mnie skończyć. Ale ciekawość nigdy nie daje za wygraną.

Reasumując chciałabym ją Wam z całego serca polecić, bo jest to lektura, która zapada w pamięć. To taki grubasek, który już na wstępie za pomocą plastycznego języka zaprasza nas w wir wydarzeń, które przeżywają bohaterowie. Pełna emocji, nie posiadająca najmniejszych wad. Zdecydowanie książka dla wszystkich chętnych, dla miłośników tego gatunku i nie tylko. Ja jestem żywym przykładem nie przepadającym za tym gatunkiem, a jednak zostałam totalnie zaczarowana. Polecam!

Ocena: 6/6
©Tylko magia słowa
Każdy z nas na pewno zna baśń "Piękna i Bestia". Przez lata powstało wiele jej interpretacji, zarówno filmowych jaki książkowych. Wydaje się, że wszystkie kolejne produkcje z tym motywem będą jedynie powielaniem do znudzenia tego samego tematu. Maas jednak posunęła się o krok dalej. Na podstawie historii starej jak świat, stworzyła rozległe uniwersum, które wciąga nas czytelników bez reszty, tylko czasami przebłyskując znanym nam motywem.

Cześć pierwsza cyklu jest dopiero preludium. Delikatnie wprowadza nas w brutalny świat fae, które sąsiadując z ze światem śmiertelników, żywią do nich wiele negatywnych uczuć. Feyra to młoda dziewczyna, która przez los zmuszona zostaje do zapewniania pożywienia swoim siostrom i kalekiemu ojcu. Pewnego dnia zabija w lesie wilka, który jak się wkrótce okazuje, nie był zwykłym wilkiem, lecz fae w ciele zwierzęcia. Po dziewczynę przychodzi więc inna istota zza muru, aby zabrać ją do swojej posiadłości. Tamlin przemieniający się w Bestię fae cierpi za sprawą tajemniczej klątwy. Gdy jest w swojej człekokształtnej postaci, musi nosić na twarzy maskę, a jego moce są bardzo ograniczone. Jego posiadłość natomiast atakowana jest ciągle przez mroczne i niebezpieczne stworzenia, przed którymi musi bronić swoich domowników.

Bardzo wiernie dla pierwotnej opowieści prowadzi Maas akcję tej książki. Wiele jest tutaj baśniowych krajobrazów. Wieczna wiosna otacza nas masą kwiatów, śpiewem ptaków, zielenią traw i liści. Ale tak pięknie jest jedynie do czasu. Finał tej książki jest mroczny, brutalny i bardzo ciężki emocjonalnie.

Od powieści nie mogłam się wprost oderwać. Ostatnio tak bardzo pasjonująca mnie opowieść to był cykl "Kroniki Mac O'Connor". I powiem szczerze, że można znaleźć kilka wspólnych motywów w tych historiach, chociażby fae- czyli wróżki. Młoda bohaterka, która przechodzi swoista metamorfozę. Mroczny klimat, ciągłe niebezpieczeństwo, trochę napięcia seksualnego miedzy bohaterami, które powoli narasta, ale wcale nie wysuwa się na pierwszy plan tej historii. Czyli wszystko to co ja osobiści bardzo lubię w książkach.

A jest to dopiero przedsmak tego co wydarzy się w części drugiej pod tytułem " Dwór mgieł i furii", gdzie autorka w pełni pokaże nam ten świat, w którym istnieje magia. A kraina Bestii to jedynie mała jego cząstka.

Ocena: 6/6
©Szczypta romansu
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    "Dwór cierni i róż" otrzymuje tytuł absolutnie największego rozczarowania 2016 roku i w ogóle jednego z największych niewypałów, jakie w życiu przeczytałam. Byłam w stanie wybaczyć tej ksiązce wiele: jakoś strawiłabym fakt, że historia naiwna a bohaterowie papierowi. To jakoś jednak niespecjalnie mi przeszkadzało, ale chaotycznej, zdążającej donikąd fabuły nie jestem w stanie wybaczyć. Mam wrażenie, że w tej książce totalnie nic konkretnego się nie dzieje. Fantasy, które jest nudne jak flaki z olejem? Czy to jakiś żart? Jedyny moment, kiedy akcja nabiera tempa to sama końcówka książki, ale ja byłam już tak nią zmęczona i zirytowana, że żadnego wrażenia to na mnie nie wywarło.

    Najbardziej przereklamowana książka, z jaką w życiu miałam do czynienia. Nie rozumiem jej fenomenu i chyba nigdy nie zrozumiem...

Inne proponowane
Warto zerknąć