Ekspozycja
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.45 / 5.00
liczba ocen: 4063
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 16.14 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
21.18 zł
21.52 zł
22.06 zł
26.90 zł
26.90 zł
Pozostałe księgarnie
26.90 zł
16.14 zł
17.48 zł
18.83 zł
19.37 zł
21.45 zł
24.21 zł
24.21 zł
26.90 zł
26.90 zł
Opis:

Nieuchwytny zabójca.
Mroczna tajemnica z przeszłości.
Zaskakujący finał.

Termin "ekspozycja" ma przynajmniej pięć znaczeń. Podobnie wieloznaczny jest każdy krok mordercy.
Pewnego ranka turyści odkrywają na Giewoncie makabryczny widok – na ramionach krzyża powieszono nagiego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie zostawił żadnych śladów.
Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst. Zanim tamtego ranka stanął na Giewoncie, wydawało mu się, że widział w życiu wszystko. Tropy, jakie odkryje wraz z dziennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic… Winy z przeszłości nie dadzą o sobie zapomnieć. Okrutne zbrodnie muszą zostać odkupione.

Trylogia z komisarzem Forstem.

CYTATY:
Jego ojciec mawiał, że migrena jest jak piła łańcuchowa, która rżnie człowiekowi mózg tuż za oczami.
Recenzje blogerów
Zacznę od truizmu – jest literatura wysoka i jest literatura pop. Od literatury pop wymagam, by była wciągająca, ekscytująca, by akcja gnała na łeb, na szyję, by rozwiązania tajemnic, które autor nakreślił na początku powieści wywołały na mej twarzy minę w stylu what the…, by nie dała się łatwo odłożyć na półkę i szybko o sobie zapomnieć. Podoba się Wam taka koncepcja? Wsiadacie ze mną ponownie na literacki rollercoaster? No to koniecznie sięgnijcie po Ekspozycję. Trochę mrozu… tfu, Mroza w środku upalnego lata? Jestem na tak!

Poznajcie komisarza Wiktora Forsta, który wszystko robi tak, jak chce. Nieraz podpada przełożonym, bowiem nie zawsze liczy się z ich zdaniem, metody pracy ma często mocno niekonwencjonalne, a do tego, no cóż… Podinspektor Edmund Osica ma jeszcze jeden powód, by go nie lubić. Powód natury osobistej – otóż Forst uwiódł jego córkę. A potem ją porzucił.

Kiedy policja znajduje na Giewoncie ciało mężczyzny, mają jeszcze nadzieję, że sprawa będzie w miarę prosta, a morderca zostanie szybko uchwycony. Bo choć początkowo wydaje się, że nagi człowiek wiszący na giewonckim krzyżu popełnił samobójstwo (nie widać żadnych śladów walki), wkrótce staje się jasne, że został zabity ze szczególnym okrucieństwem. Trup, który wkrótce zostaje zidentyfikowany jako Marek Chalimoniuk, wykładowca Uniwersytetu Rzeszowskiego, to tylko początek większej sprawy. A uwierzcie mi, że nic nie mogło pójść gorzej niż poszło Forstowi i dziennikarce popularnej stacji telewizyjnej, Oldze Szrebskiej. Mówiąc wprost, bardzo szybko wszystko się spieprzyło i para Forst i Szrebska muszą działać na własną rękę.

– Zrobiłam mały crowdsourcing.
– Widzę – odparł Forst. – Załatwiłaś też sobie naganę Rady Etyki Mediów. Na tych zdjęciach widnieje twarz ofiary.
– Nie mów! Ale wtopa.
– I to w niezłym zbliżeniu.
– Ktoś go rozpoznał? – zapytała z uśmiechem Szrebska.
– Jeśli liczba lajków pod odpowiedzią świadczy o jej prawdziwości, to jest to nie kto inny jak Nergal ćwiczący przed następnym koncertem.


Morderca wodzi policję za nos, podtyka im fałszywe tropy, a lektura Ekspozycji ze strony na stronę robi się bardziej sensacyjna. Razem z bohaterami odwiedzimy kilka miejsc, których zdecydowanie nie chcielibyśmy odwiedzić w rzeczywistości i cofniemy się do mrocznych wydarzeń z przeszłości. Bo niektórzy nie zapominają…

Akcja, akcja i jeszcze raz akcja plus duża doza układów i tajemnic – tak mogłabym w jednym zdaniu opisać tę powieść Mroza. Trzeba brać poprawkę na to, że autor lubi aranżować sytuacje, które ja nazywam „hollywódzkimi”: to znaczy nieraz wydobywa swoich bohaterów z najgorszych tarapatów (co prawda w ostatniej chwili i to ostro ich poniewierając po drodze). Strzelanina, pościgi, bijatyki? Jeśli to lubicie, będziecie zachwyceni. Jeśli chodzi o książki Mroza, ja zawsze daję się porwać akcji – a gwarantuję Wam, że tej Wam nie zabraknie.

Para Forst i Szrebska skradła moje serce. Co prawda komisarz Wiktor Forst zasługuje na prztyczek w nos za żenujący podryw (cóż, widać wcześniej gapienie się na dekolt wybranki i niewybredne komentarze na temat tego, czym ciekawym mogą się zaraz zająć, działały na kobiety), ale podejrzewam, że to tylko poza. Szrebska natomiast to taka trochę Chyłka 2, czyli kobieta z dość ostrym językiem – i choć jej twardy charakter zostanie przez Mroza wystawiony doprawdy na zbyt wiele ciężkich prób, wychodzi z tego zwycięsko.

Czytałam tę książkę do godziny drugiej w nocy, bo po prostu nie mogłam się od niej oderwać. Książki Remigiusza Mroza to typowe page-turnery – po prostu musisz wiedzieć, co będzie dalej. Gdy już skończyłam lekturę, odłożyłam ostrożnie książkę na łóżko, a sama opadłam na poduszkę z miną what the f*ck?! Co prawda komplement jest może na razie lekko przesadzony, ale uwierzcie mi, że kluczowe jest tu słowo „lekko” – Ekspozycja przypominała mi powieści Jo Nesbø ze świetnego cyklu o Harrym Hole. Ta powieść jest lepsza niż Parabellum. Jest lepsza niż Kasacja. I znów dałam się uwieść.

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
Dość głośno jest ostatnio o młodym, polskim pisarzu, którego książki szybko zyskują popularność i na których premiery czytelnicy czekają z wielką niecierpliwością. Koniecznie chciałam sprawdzić, jak i o czym pisze pan Remigiusz Mróz, a Ekspozycja to moja pierwsza książka autora. Jest to zarazem pierwszy tom trylogii o Wiktorze Forście, komisarzu polskiej policji.

Pewnego ranka, na giewonckim krzyżu, policja odnajduje ciało starszego mężczyzny. Śledztwo ma poprowadzić Forst, ale nagle okazuje się, że nieoczekiwanie i w trybie natychmiastowym, zostaje on odsunięty od sprawy. Nie chce się z tym pogodzić i usiłuje dociec, kto i z jakiego powodu to zrobił. Upór, z jakim Wiktor poszukuje winnych, zaprowadzi go w miejsca, w których policjant wolałby się nigdy nie znaleźć. Tymczasem morderca uderza po raz kolejny, a ofiary pierwszego i drugiego zabójstwa na pozór nie mają ze sobą nic wspólnego. Kiedy Forst odkrywa, co tak naprawdę łączy oba morderstwa, jest już za późno, by się wycofać i tak po prostu spokojnie wrócić do domu.

Mijały minuty i składały się powoli na kolejne godziny. Cała trójka opuściła las i wyszła na rozległe pola, nigdzie nie dostrzegając żadnych zabudowań. Szrebska uznała, że jeśli gdzieś w Polsce istnieje raj dla uciekinierów, to tylko na ścianie wschodniej. Może jeszcze na Mazurach, względnie w Bieszczadach.

Wiktor prowadzi dochodzenie na własną rękę, zagłębiając się w sprawę coraz bardziej. Morderca jest człowiekiem bardzo przebiegłym, na miejscu zbrodni nie pozostawia tropów, odcisków palców ani śladów DNA. Forst sięga do metod bardzo kontrowersyjnych, by poznać tożsamość zabójcy i jego motywy. Za niektóre z nich przyjdzie mu zapłacić bardzo wysoką cenę, a także przyjąć na swe barki ogromny ciężar bólu, strachu i poniżenia. Wszystko komplikuje się coraz bardziej, a Forst przekonuje się, że z pewnych sytuacji nie ma wyjścia, choćby człowiek się dwoił, troił i wychodził z siebie.

Wiktor Forst to postać bezkompromisowa. Jest on człowiekiem zawziętym, upartym, prącym naprzód za wszelką cenę, odważnym i twardym, wybuchowym i narwanym. Większość z tych cech sprawia, że w policji jest jednym z najlepszych. Być może z jego metodami wielu się nie zgadza, ale to właśnie dzięki nim Forst jest taki skuteczny. A być może, gdyby nie nawracające i uciążliwe migreny, byłby jeszcze lepszy. Bywa nerwowy, bo jakiś czas temu rzucił palenie i musi zadowalać się gumą do żucia. Ma też specyficzne poczucie humoru, które być może zaważy na tym czy czytelnik go polubi, czy też nie. Ja polubiłam. Wzbudził zarówno moją sympatię, jak i chwilami wywołał zniesmaczenie, ale zyskał moje zrozumienie dla wszystkiego, co zrobił.

Był jednak wdzięczny białoruskiemu lekarzowi za to, że się z nim nie cackał. Bez zastanowienia podał mu tramadol, lekki opioid, który w Polsce dostępny był wyłącznie na receptę. Po raz pierwszy od dłuższego czasu Forst poczuł, jakby ktoś ściągnął mu imadło z głowy. Migrena zniknęła, a zastąpiła ją cudowna błogość. Nie potrafił nawet martwić się tym, że jeśli w Moskwie im się nie powiedzie, natychmiast wrócą na Białoruś i zostaną postawieni przed plutonem egzekucyjnym.

Ekspozycja nie porwała mnie od razu. Szczerze mówiąc pierwsze strony czytałam trochę na siłę. Nie mogłam wczuć się w akcję ani przekonać do bohaterów, irytowały mnie rozbudowane dialogi. Jednak po tym, jak przebrnęłam przez pierwsze podrozdziały i akcja się rozkręciła, przeczytałam powieść w kilka godzin. Mamy tu wątek kryminalny, mocno rozbudowany, ale prym wiedzie mroczny wątek sensacyjny, dzięki któremu książka przykuwa czytelnika do siebie na wiele długich godzin. Piszę “wiele”, bo powieść wcale do krótkich nie należy – liczy sobie w całości ponad 470 stron.

Ekspozycja to kawał świetnego pisarskiego warsztatu. I choć chwilami odnosiłam wrażenie, że niektóre dialogi można było skrócić, uważam że to nieustannie trzymająca w napięciu bardzo dobra lektura. Autor ma lekkie pióro, dopracowany styl i pokłady talentu, z których powinien intensywnie korzystać.

Wydanie Filii bez zarzutu, w tekście natknęłam się raptem na dwie drobne literówki. Ciekawa okładka, dobry druk, przejrzyste rozdziały.

Brak tutaj wyidealizowanych postaci, które raczej nie byłyby wówczas autentyczne. Wiktor nie pracuje sam, zawiera on niepisaną umowę z dziennikarką Olgą Szrebską. Olga ma doświadczenie w pracy dziennikarskiej i bardzo wielu pożytecznych znajomych. Dzięki nim uda się ruszyć ze śledztwem z miejsca. Sama Olga nie wzbudziła mojej sympatii. Nie bardzo nawet potrafię ją opisać. W sprawie Forsta widzi szansę dla siebie, szansę na wybicie się w świecie dziennikarskim oraz – rzecz jasna – szansę na nagrodę. Z tych powodów brnie wraz z policjantem coraz głębiej w zagmatwane śledztwo, choć doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że może ją to kosztować karierę. A kto wie czy nawet nie życie? Współpracując ze sobą Olga i Wiktor dokopują się do przerażających informacji z dalekiej przeszłości, powiązanych ze współczesnymi zabójstwami.

Olga przypuszczała, że proces będzie tylko teatrzykiem, a wyrok zapadł na długo przed pierwszą rozprawą. Szybko jednak przekonała się, że było zupełnie inaczej. Już od pierwszych dni sprawa była relacjonowana przez rosyjskie media. Chełpiono się tym, że FSB ujęła dziennikarkę, której poszukiwały polskie służby i Interpol. W dodatku zaraz po tym, jak rzekomo nielegalnie przekroczyła rosyjską granicę.

Ekspozycja zawiera kilka zwrotów akcji, które dosłownie wbiły mnie w fotel. Podobało mi się, że książka jest absolutnie nieprzewidywalna i kompletnie niesztampowa. Czytywałam już sensacje, różne, polskie i zagraniczne, ale ta jest – i mówię to z całym przekonaniem – jedną z najlepszych, jakie przeczytałam. Warto nadmienić, że w styczniu 2016 roku, miała swą premierę druga książka z cyklu o Forście, pt.: Przewieszenie.

Bardzo gorąco polecam, jeśli lubicie kryminały, thrillery i sensację oraz dobrą i bardzo wciągającą literaturę.

Ocena: 5/6
©Papuzie pióro
Pościgi, porwania, zabójstwa, czyli poznajcie Wiktora Forsta – Ekspozycja


Remigiusz Mróz urodził się w 1987 roku w Opolu. Jest doktorantem Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. W ciągu trzech lat zdążył wydać dwanaście książek. Nie ogranicza się do jednego gatunku – tworzy powieści historyczne, thrillery prawnicze, kryminały, a nawet science fiction. Ekspozycja to pierwsza część serii powieści kryminalnych, w której pierwsze skrzypce odgrywa komisarz Wiktor Forst.

Na Giewoncie zostaje odnalezione przez turystów ciało – zamordowano mężczyznę, a nagie zwłoki powieszono na krzyżu. Sprawę zabójstwa prowadzić ma komisarz Wiktor Forst, który nie ma zbyt dobrej opinii wśród swoich kolegów po fachu. Nieoczekiwanie jednak zostaje od niej odsunięty, zostaje wszczęte przeciw niemu postępowanie. Forst jednak ani myśli rezygnować. Wraz z dziennikarką, Olgą Szrebską, angażuje się w poszukiwania zabójcy na własną rękę.

Gdybym miała wymienić trzy powody, dla których warto sięgnąć po pierwszą część trylogii z komisarzem Forstem, od razu powiedziałabym: akcja, humor, postaci. Dokładnie w takiej kolejności.

Tempo akcji jest tutaj zawrotne. Chciałabym porównać je do rollercoastera, ale nie byłoby to najbardziej trafne porównanie. Rollercoastery, owszem, mogą poszczycić się dużą prędkością, najpierw jednak muszą jej nabrać. W Ekspozycji od początku nie ma zbędnego przedłużania, rozpędzania się ani wprowadzania do fabuły. Trup ledwo zostaje znaleziony – i akcja rusza z kopyta. Zaczynają się pościgi, porwania, ucieczki, zabójstwa, strzelaniny, bójki. Jeśli jeszcze łudzicie się, że autor czasem daje czytelnikowi odetchnąć, zwolnić, może nawet się zatrzymać – muszę Was wyprowadzić z błędu. Od pierwszej do ostatniej strony tempo akcji tylko przyspiesza. Co więcej – po skończeniu książki wcale nie można odetchnąć. Nie ma wyciszenia akcji, nie ma rozwikłania zagadki. Jest za to przyspieszone tętno i niedowierzanie. Zakończenie książki dosłownie wbija w fotel, pozostawia czytelnika zaskoczonym, spragnionym kolejnej części. (Tak więc jeśli zdecydowaliście się przeczytać Ekspozycję, to polecam nie popełniać tego błędu, co ja, i od razu zaopatrzyć się w kolejne części). Jeśli więc lubicie wartką akcję, która pędzi na łeb, na szyję i nie pozwala się nudzić ani odłożyć książki – sięgnijcie po Ekspozycję.

Jako kolejny wymieniłam humor. Z tego, co zauważyłam, jest to jedna z największych zalet wszystkich książek Mroza. Jeśli się zastanowić, rodzaj humoru występujący w tej książce nie jest czymś rzadkim w tego typu powieściach. A jednak nadal bawi i zapada w pamięć oraz zbliża do bohaterów. Są to po prostu uszczypliwe, lekko złośliwe komentarze, uwagi, przytyki, zmieszane ze szczyptą ironii, doprawione paroma wulgaryzmami i tym szczególnym, luźnym podejściem policjantów do własnego zawodu. Humor z pewnością dodaje Ekspozycji pewnego rodzaju kolorytu, pozwala się rozluźnić i zdystansować do wydarzeń. Jeśli miałabym znaleźć coś, co pozwala odetchnąć od tego zawrotnego tempa akcji, to z pewnością byłyby to te momenty, w których Forst wymienia ze Szrebską parę kąśliwych zdań. Jeśli więc lubicie tego typu humor, tak znajomy, a jednak nadal świetny – sięgnijcie po Ekspozycję.

I wreszcie bohaterowie. Mróz ma prawdziwy talent do tworzenia bardzo wiarygodnych, charakterystycznych postaci – i nieważne, czy dany bohater przewija się przez całą książkę, czy pojawia się na trzy strony; Mróz kreuje go tak, aby wyróżniał się, zapadał w pamięć, a nie był tylko miałkim tłem dla Forsta i Szrebskiej. Oczywiście najlepszą postacią tej książki jest bezsprzecznie Wiktor Forst – mężczyzna dosyć specyficzny, mający swoje zasady, swój światopogląd, a także kilka tajemnic z przeszłości. Forst, uzależniony od cynamonowych gum do żucia, porannego biegania, miewający częste bóle głowy. Forst, idący pod prąd, odważny, ale nie nieomylny. Warto zwrócić uwagę na to, że Mróz naprawdę nie szczędzi swych bohaterów – a to czyni je jeszcze bardziej realistycznymi. Wiktorowi Forstowi przytrafia się wiele „przygód”, niejednokrotnie naraża swoje zdrowie a nawet życie, ale najważniejsze jest to, że nie zawsze wychodzi cało z opresji. Nie ma tu graniczących z cudem zbiegów okoliczności. Zdarzają się łuty szczęścia, ale poprzetykane są niepowodzeniami. Jeśli więc lubicie realistyczne postaci, bohaterów niekoniecznie urodzonych w czepku, to po raz trzeci – sięgnijcie po Ekspozycję.

Ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie i przede wszystkim doświadczyłam tego, czego nieco zabrakło mi przy poprzednio recenzowanej książce Mroza. Nareszcie odnalazłam tu emocje – a było ich naprawdę wiele. Poza tym urzekło mnie coś jeszcze – że autor zgrabnie, nienachalnie wplótł tutaj kilka nawiązań do innych swoich książek. Znam tylko jednego autora, który tak robi, a jest nim sam Stephen King. Wiem też, że Mróz również jest jego fanem. Nie wiem, czy była to inspiracja jego twórczością, ale zdecydowanie podoba mi się taki zabieg. Panie Mrozie, naprawdę dobra robota! (Chociaż nadal mam mordercze myśli z powodu zakończenia...! Ono jest okropne i genialne jednocześnie). Bardzo, bardzo polecam!

Ocena: 6/6
©Bohater Fikcyjny
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Fantastyczna książka. Wciągająca, dużo opisów co pozwala jeszcze bardziej poruszyć wyobraźnie.

  • Awatar

    Remigiusz Mróz chciał być polskim Danem Brownem, ale na moje oko nie wyszło. Nie można książce odmówić błyskotliwości, humoru czy tempa akcji, ale przez 3/4 ksiązki akcja pędzi do przodu, a wątki stoją w miejscu. Do tego ogromna liczba sytuacji bez wyjścia i jeszcze większa liczba wyjść z takich sytuacji - nawet u Browna nie było to takie męczące :)

  • Awatar

    Fenomenalna książka. Wcześniej przeczytałem obydwie części o Chyłce i myślałem, że to będzie moja ulubiona bohaterka, ale muszę to szybko zrewidować. Co tutaj się działo. Ilość akcji można by podzielić na 5-6 innych kryminałów. Tyle zaskakujących zwrotów akcji i trzymania w napięciu jeszcze nie widziałem. Akcja nigdy nie zwalnia tempa. Autor nie szczędzi głównych bohaterów, którzy muszą przejść piekło, aby rozwiązać niesamowitą zagadkę masowych morderstw. A zakończenie.... Już chwytam za Przewieszenie. Nie ma innej drogi.

Inne proponowane
Warto zerknąć