Chór zapomnianych głosów
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.44 / 5.00
liczba ocen: 18
Ilość stron (szacowana): 318
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 7.86 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
7.86 zł
9.99 zł
14.39 zł
20.49 zł
24.99 zł
Pozostałe księgarnie
-33% 9.98 zł
24.99 zł
19.99 zł
20.24 zł
22.49 zł
22.49 zł
24.99 zł
24.99 zł
24.99 zł
Opis:

Okręt badawczy „Accipiter” przemierza bezkres kosmicznej próżni, a jego załoga pogrążona jest w głębokiej kriostazie. Nieliczni świadomi są dramatu, który rozgrywa się na pokładzie.

Astrochemik Håkon Lindberg budzi się przedwcześnie z kriogenicznego snu i widzi, jak ginie jeden z ostatnich członków załogi.

Prócz niego rzeź przetrwał tylko nawigator, Dija Udin Alhassan.

Czy to on jest odpowiedzialny za fiasko misji? A może stoi za tym jakaś niewypowiedziana siła? Obca cywilizacja? Nieokreślony byt? Ludzkość podróżuje między gwiazdami, odkrywa miriady światów, ale nigdy nie napotkała żadnych oznak życia.

Chór zapomnianych głosów to SF z tempem właściwym powieściom sensacyjnym, intrygą iście kryminalną i klimatem rodem z horrorów. Zakończenie powinno zaskoczyć nawet najbardziej przewidującego czytelnika.

Recenzje blogerów
Jak wiadomo, Remigiusz Mróz namaścił się na autora, który odnajdzie się w każdym gatunku, o ile tylko będzie mógł wcisnąć do niego thrillerowy wątek. Trochę się sam podłożył, bo teraz wpieram mu, żeby napisał erotyk (nie mam nic przeciwko temu, żeby był z trupem w tle), no ale cóż… Tymczasem ja zabrałam się do lektury science fiction w jego wykonaniu. Ogromnie byłam ciekawa jak Mróz poradzi sobie z tym gatunkiem. Jak wypadł „Chór zapomnianych głosów”?

Zaczyna się od mocnego uderzenia. Astrochemik Håkon Lindberg podróżujący na pokładzie statku „Accipiter” budzi się przedwcześnie z kriostazy, w której miał być pogrążony do momentu dotarcia do celu wyprawy badawczej. Pobudka nie jest bynajmniej przyjemna, bowiem o jego komorę uderza ciało martwego załoganta. Gdy Lindberg rozgląda się z przerażeniem dookoła, widzi wszędzie krew i rozbebeszone zwłoki. Przy życiu ostał się tylko on i nawigator, Dija Udin Alhassan, zaczepny muzułmanin, o istnieniu którego Håkon wcześniej nie słyszał. Ale czy to dziwne, gdy podróżuje się na tak dużym statku z liczną załogą?
W oczywisty sposób Lindberg kieruje swe podejrzenia na Alhassana, jednak ten zapewnia go o swojej niewinności. Astrochemik porzuca chwilowo poszukiwania zabójcy, bowiem obaj mają inny problem – okazuje się, że „Accipiter” podczas ich kriogenicznego snu zboczył z trasy i znajduje się obecnie w zupełnie nieznanej części kosmosu, systemy awaryjne wyją, informując o zagrożeniu, a w dodatku mężczyźni mają irracjonalne wrażenie, że na pokładzie znajduje się ktoś jeszcze… Jakaś tajemnicza, groźna istota, która zostawia im jedną, niezrozumiałą wiadomość: Rah’ma’dul…
Remigiusz Mróz nie ukrywa, że „Chór zapomnianych głosów” to książka czerpiąca z wielu szablonów kanonu sci-fi. Nie można więc chyba czynić zarzutu z tego, że czytając tę powieść dostaje się przegląd wszystkich typowych dla gatunku spraw: mamy podróż w kosmos, odkrywanie nowych planet, tajemnicze artefakty, podróże w czasie, obce cywilizacje, próbę kolonizowania obcych planet w celu zwiększenia miejsca do życia, wojny między różnymi gatunkami, alternatywne ścieżki rzeczywistości i… Jak na osobę trochę już oczytaną w science fiction było mi tego z jednej strony za dużo naraz, jakby Mróz chciał koniecznie poupychać wszystkie fajne chwyty w jednej książce, a z drugiej – w warstwie formalnej nic mnie nie zaskoczyło. Może jest to książka dla czytelników mniej obeznanych z gatunkiem?…

Jednak bynajmniej nie znaczy to, że „Chór zapomnianych głosów” mi się nie podobał. Mróz może tym razem nie zafundował nam szaleńczo pędzącej akcji (jak na przykład w „Kasacji”), postawił jednak na niepokojący klimat, przesiąknięty strachem wynikającym z niewiedzy – czy jesteśmy w kosmosie sami? A gdy bohaterowie dojdą już do tego, jaka jest prawda, wcale nie robi się mniej strasznie. Świetnie wykreowani główni bohaterowie – Håkon Lindberg i Dija Udin Alhassan przekomarzają się przyjacielsko przez większą część książki i choć spotkałam się z zarzutem, że autor chyba uważa, iż mężczyźni potrafią się porozumiewać jedynie za pomocą słownych prztyczków przetykanych gęsto przekleństwami, ja bym tego się zdecydowanie nie czepiała. Na pewno nie każdy facet zachowuje się w ten sposób, ale sama znam męskie przyjaźnie, które w warstwie słownej tak właśnie wyglądają. No i wreszcie – zakończenie… Nie napiszę Wam oczywiście, co się stało, ale muszę przyznać, że gdy już zwątpiłam, czy coś mnie w tej książce zdziwi, to Mróz oczywiście udowodnił mi, że owszem. Jak zwykle dałam się autorowi poprowadzić za rękę i nabrałam się prawie na wszystkie sztuczki.

Ocena: 4/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Remigiusz Mróz jest w ostatnich latach szalenie popularnym autorem w naszym kraju, na co niewątpliwie wpływ ma to, że jest pisarzem dość szybko i dużo piszącym, otwartym na kontakt ze swoimi czytelnikami (wystarczy tylko odwiedzić jego profil na facebooku, żeby się przekonać, ilu osobom dziennie udziela wszelakich odpowiedzi) oraz wszechstronnym. Młody, bo dopiero 30-letni autor ma już na swoim koncie 16 książek i są to kryminały, thrillery prawnicze, powieści historyczne i sensacyjne, a nawet science fiction. Właśnie ten ostatni gatunek w jego wykonaniu przyszło mi teraz sprawdzić.

    Akcja dzieje się w kosmosie. Ruszyła długofalowa misja Ara Maxima, w ramach której wysłano kilka statków kosmicznych z najlepszymi specjalistami z różnych dziedzin, żeby wykonać projekt badawczo-kolonizacyjny. Zespół statku ISS Accipiter miał być w kriostazie przez ponad 100 lat, nim dotrze do planety, która została obrana za cel misji. Jednak po upływie 50 lat z kriostazy budzi się jeden z członków załogi, astrochemik Håkon Lindberg, który pierwsze co widzi, to zakrwawione ciało, które osuwa się po szklanej osłonie jego komory. Zaraz po tym pojawia się nawigator Dija Udin Alhassan. Szybko spostrzegają, że są jedynymi żyjącymi pasażerami statku, ponieważ dokonano krwawej rzezi na pozostałych członkach załogi i wszędzie widać krew, fragmenty porozrywanych ciał i wnętrzności. Kto stoi za tą masakrą? Czy ma z tym coś wspólnego nawigator Alhassan, czy może ktoś inny? Czy dalej im coś zagraża? Co się teraz stanie z realizacją misji i kto im pomoże?

    Sporo pytań, a i tak będzie ich więcej podczas zaznajamiania się z tą historią, która jest całkiem niezła. Największym plusem książki są klimat, dialogi i akcja. Klimat jest przez 1/3 książki jak z horroru filmu "Obcy", który wprost uwielbiam. Do pewnego momentu podobna adrenalina, podobne tempo akcji i poziom zaciekawienia i emocji. Potem jest tej grozy nieco mniej i w nieco innej formie, co nie wywołuje aż takiej adrenalinki, ale też jest okej. Druga sprawa to postaci i wiążące się z tym dialogi. Czytając już wcześniej recenzje innych czytelników doszukałem się, że główny prym wiodą tutaj astrofizyk Håkon Lindberg i nawigator Dija Udin Alhassan, którzy wyróżniają się stylem bycia i dialogami. I nie sposób tego nie zauważyć, bo faktycznie duet ten jest wyjątkowy i stosuje między sobą zabawne utarczki słowne, nierzadko wulgarne, które mnie rozśmieszały. Niekiedy jednak wydaje się, że było ich trochę za dużo i w nieodpowiednich momentach, co mi osobiście specjalnie nie przeszkadzało, bo lubię tego typu humor, ale nie spodoba się zapewne niektórym czytelnikom, bo uznają, że co za dużo to nie zdrowo. Reszta postaci może niczym szczególnym się nie wyróżnia, ale zostały dobrze nakreślone. Trzeci z plusów to niemal nieustanna akcja, dzięki której książkę czyta się szybko i sprawnie.

    Minusem może być dla niektórych, jak i dla mnie, liczba pomysłów, które przypadły na tę książkę. Pomysłów, które wprowadzają pewien chaos i nie w każdym przypadku zostaje im poświęcona odpowiednia ilość czasu - podróże w czasie, podboje kosmiczne, kontakt z obcą cywilizacją, wirusy komputerowe, artefakty, sztuczna inteligencja, klony. Niektóre z tych pomysłów zostają tylko nadszarpnięte, wspomniane i niewiele w zasadzie z tego wynika. Druga sprawa to, że przez to fabuła jest nierówna i ma swoje lepsze i gorsze momenty. Nie chcę wnikać w szczegóły, bo przybliżyłbym może zbyt dużo składowych tej historii, więc pozostaje wam samym sprawdzić i osądzić.

    Chór zapomnianych głosów to science fiction, ale nie jest to jedyny gatunek, w ramach którego można książkę zaszeregować. Mamy tu w zasadzie mix gatunkowy wynikający z połączenia space opery z powieścią sensacyjną i horrorem oraz elementem kryminalnym. Najwięcej jednak tej space opery, bo akcja rozgrywa się na pokładach statków kosmicznych, które przemierzają kosmos celem nowych odkryć, poszukiwania innych form życia i kolonizacji. Nie ma skomplikowanych treści naukowo-technicznych, więc osoby wyczulone na to mogą czuć się spokojne. Jeżeli szukacie takiej mieszanki gatunkowej z przewagą science fiction z kosmicznymi podróżami, dobrymi dialogami, suspensem, wartką akcją i odpowiednim klimatem, a poza tym takiego, które czyta się szybko, lekko i przyjemnie to może to być pozycja dla was.

    http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2017/03/chor-zapomnianych-gosow-remigiusz-mroz.html

  • Awatar

    Dzięki Bogu koniec :):):)

    Książka napisana w bardzo naiwny sposób. Bohaterzy z dwóch prostych faktów potrafią wyciągnąć baaardzo daleko idące wnioski a do tego okazuje się że mieli rację!!!?! Obce rasy myślą całkiem po ludzku (albo raczej po dziecięcemu). Niespójna, naiwna, ze sztucznymi postaciami i dialogami prosto z piaskownicy. Ogólnie bzdura na bzdurze bzdurą pogania. Muszę przyznać że jakoś to wszystko wciąga i człowiek chce się dowiedzieć co będzie dalej ale cieszę się że to już koniec, a jeśli powstanie kontynuacja to na pewno jej nie kupię.

  • Awatar

    Do połowy książki byłem zachwycony. Naprawdę mnie wciągnęło. A potem było już tylko gorzej. Książka zaczyna strasznie męczyć, nie tylko niczym wielkim nie zaskakuje, ale na domiar złego autor zbyt pewne rzeczy komplikuje. Polecam tylko bardzo zatwardziałym fanom sci-fi lub Mroza.

  • Awatar

    Książka zaczyna się jako poplątanie filmu Obcy i gry Dead Space, potem następuje w totalny kosmos i wygibasy czasowe (ja się pogubiłem;p), a na końcu mamy.. No właśnie. A na końcu mamy zakończenie dające ogromną możliwość na kontynuację. Mam nadzieję, że autor skorzysta z furtki jaką sobie sam zostawił. Generalnie książka nie dla każdego, trzeba lubić takie klimaty, więc jak ktoś nastawia się na kryminał bez fantastyki to będzie zonk. Mnie wciągnęła, więc polecam.

  • Awatar

    No cóż, tym razem nie czuję się zachwycona. Nie mój gatunek, nie moje fantazje. Ani podróże w kosmosie, ani w czasie mnie nie pociągają. Ani jedno i drugie razem.
    Pomysł może i fajny, zapętlenie i zakręcenie na najwyższym poziomie, bohaterowie zróżnicowani, obce cywilizacje zadziwiające ale mnie to jakoś nie urzeka.

    Szczerze mówiąc, doczytałam do końca tylko ze względu na autora, bo mało mnie interesowało jak się to skończy :).
    Fanom gatunku - owszem polecam.
    Fani Mroza mogą "przelecieć" ale bez imperatywu.

  • Awatar

    Bardzo spodobalo mi sie poprowadzenie calej historii. Nie spodziewalam sie pewnych momentow, jak rowniez nie przewidzialam niektorych. Za kazdym razem, gdy odlozylam czytnik, to chcialam jak najszybciej wrocic do czytania.

  • Awatar

    Rewelacja!!!Polecam

Inne proponowane
Warto zerknąć