Przebudzenie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.69 / 5.00
liczba ocen: 9612
cena od: 21.84
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 21.84 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
26.88 zł
27.55 zł
27.88 zł
33.60 zł
33.60 zł
Pozostałe księgarnie
33.60 zł
21.84 zł
26.88 zł
27.55 zł
27.81 zł
27.89 zł
30.24 zł
30.24 zł
30.25 zł
30.50 zł
33.60 zł
Opis:

Mroczna, elektryzująca powieść o tym, co może istnieć po drugiej stronie życia... Z najbardziej przerażającym zakończeniem, jakie wyszło spod pióra Stephena Kinga. Mistrz grozy w najlepszej formie!

W niedużej miejscowości w Nowej Anglii, ponad pół wieku temu, na małego chłopca bawiącego się żołnierzykami pada cień. Jamie Morton podnosi głowę i widzi intrygującego mężczyznę, jak się okazuje, nowego pastora. Charles Jacobs wraz ze swoją piękną żoną odmieni miejscowy kościół. Mężczyźni i chłopcy skrycie podkochują się w pani Jacobs; kobiety i dziewczęta – w tym także matka Jamie’go i jego ukochana siostra Claire – tym samym uczuciem darzą wielebnego Jacobsa. Jednak kiedy rodzinę Jacobsów spotyka tragedia, a charyzmatyczny kaznodzieja wyklina Boga i szydzi z wiary, zostaje wygnany przez zszokowanych parafian.
Jamie ma własne demony. Od wielu lat gra na gitarze w zespołach na terenie całego kraju i wiedzie tułaczy żywot rockandrollowego muzyka, uciekając od rodzinnej tragedii. Po trzydziestce – uzależniony od heroiny, pozostawiony na pastwę losu, zdesperowany – Jamie ponownie spotyka Charlesa Jacobsa, co ma głębokie konsekwencje dla nich obu. Ich więź przeradza się w pakt, o jakim nawet diabłu się nie śniło, a Jamie odkrywa, że słowo „przebudzenie” ma wiele znaczeń.
Ta bogata, niepokojąca powieść prowadzi czytelnika przez pięć dekad do najbardziej przerażającego zakończenia, jakie kiedykolwiek wyszło spod pióra Stephena Kinga. To arcydzieło Kinga, nawiązujące do twórczości takich wybitnych amerykańskich pisarzy jak Frank Norris, Nathaniel Hawthorne i Edgar Allan Poe.

„«Przebudzenie» to kwintesencja horroru. Przygotujcie się na... najlepsze!” – Stephen King

CYTATY:
Kochać kogoś, to przede wszystkim pozwalać mu na to, żeby był, jaki jest.
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać.
Pisanie to czynność wspaniała i straszliwa zarazem. Otwiera dostęp do pokładów pamięci, które dotąd pozostawały głęboko ukryte.
Lękliwi ludzie żyją we własnym piekle. Można powiedzieć, że sami je sobie tworzą
Religia to teologiczny odpowiednik klasycznego przekrętu ubezpieczeniowego, polegającego na tym, że rok po roku wnosisz składki, po czym, kiedy chcesz ze swojej sumiennie opłacanej polisy skorzystać, dowiadujesz się, że firma, która brała od ciebie pieniądze, tak naprawdę nie istnieje.
Kiedy patrzymy wstecz, mamy wrażenie, że nasze życie układa się w schemat; każde wydarzenie zaczyna się wydawać logiczne, jakby coś - albo Ktoś - z wyprzedzeniem rozplanowało wszystkie nasze kroki (i potknięcia).
W drodze do domu przypomniałem sobie stary ludowy przepis - pewnie go znacie - jak ugotować żabę. Wkłada się ją do zimnej wody i zaczyna podgrzewać. Jeśli robi się to stopniowo, żaba jest za głupia, żeby wyskoczyć. Nie wiem, czy to prawda, ale uznałem, że to doskonała metafora starzenia się.
(...) każdy musi doświadczyć jednego czy dwóch cudów, choćby po to, by uzyskać dowód, że życie to coś więcej niż tylko długa, mozolna wędrówka od kołyski po grób.
W wieku czternastu lat obiecać coś jest jeszcze łatwiej, niż się spocić.
Trzy okresy w życiu mężczyzny to rzeczywiście młodość, wiek średni i jak to się, do cholery, stało, że tak szybko się zestarzałem?
Ciekawość to rzecz straszna, ale ludzka.
Bardzo ludzka.
A kto pisze scenariusz naszego życia? Przeznaczenie czy przypadek? Chcę wierzyć, że to drugie. Pragnę tego całym sercem i duszą.
Tak oto, proszę ja was, sami sprowadzamy na siebie potępienie- ignorując głos, który błaga, abyśmy przestali. Abyśmy przestali, dopóki jeszcze jest czas.
Talent to jednak niepokojąca rzecz - ma to do siebie, że we właściwym czasie dyskretnie, aczkolwiek stanowczo daje o sobie znać. Niczym pewne uzależniające środki, pojawia się jako przyjaciel, na długo zanim uprzytomnisz sobie, że jest tyranem.
Lękliwi ludzie żyją we własnym piekle. Można powiedzieć, że sami je sobie tworzą...
Religia to teologiczny odpowiednik klasycznego przekrętu ubezpieczeniowego, polegającego na tym, że rok po roku wnosisz składki, po czym, kiedy chcesz ze swojej sumiennie opłacanej polisy skorzystać, dowiadujesz się, że firma, która brała od ciebie pieniądze, tak naprawdę nie istnieje.
Jak ocalisz jedno życie, jesteś bohaterem. Jak ocalisz tysiąc, jesteś pielęgniarką.
Dom jest tam, gdzie chcą, żebyś został dłużej.
Recenzje blogerów
Między tragedią a Bogiem

Stephen King to autor, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Król horroru, mistrz grozy, autor najczęściej ekranizowanych historii - te tytuły mówią same za siebie. Nic więc dziwnego, że postanowiłam sięgnąć po jego kolejną powieść - Przebudzenie.

Jamie Morton jest już dojrzałym mężczyzną. Nadal jednak nie potrafi zapomnieć o Charlesie Jacobsie i postanawia zapoznać nas z historią swego życia. Swoją opowieść rozpoczyna od czasów dzieciństwa, kiedy po raz pierwszy spotkał pastora Jacobsa. Zaprzyjaźnił się z nim jako młody chłopak. Pewnego dnia dochodzi do wypadku, podczas którego ginie żona i synek Jacobsa. Mężczyzna nie potrafi pogodzić się ze stratą, postanawia porzucić religię i całkowicie poświęcić się badaniom nad elektrycznością. Po upływie kilku lat Jamie i Charles znów się spotykają. Morton jest muzykiem z problemem narkotykowym, a Jacobs podróżuje po kraju lecząc ludzi dzięki swojej wiedzy zdobytej podczas badań. Były pasterz ma jednak ambitniejszy i bardziej przerażający plan, do którego zrealizowania potrzebuje Jamiego.

Po przeczytaniu Carrie byłam pod ogromnym wrażeniem psychologicznego aspektu, tak dokładnie i szczegółowo zrealizowanego w tej książce. King doskonale potrafi zrozumieć motywacje swoich postaci, aby w jak najlepszy sposób przedstawić czytelnikowi ich odczucia i wewnętrzne walki. Podobna sytuacja ma miejsce także w Przebudzeniu. Złożoność psychiki postaci jest zaskakująca, a precyzja z jaką są wykonane zasługuje na aplauz. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z autorem, który tak dokładnie starałby się odzwierciedlić rzeczywistość, przedstawiając ją w sposób złożony i szczegółowy. To styl pisania, jakiego w żaden sposób nie da się podrobić.

Powieść przypomina bardziej obszerną obyczajówkę niż horror. Poznawanie historii Jamiego od dzieciństwa do starości zajmuje dużo czasu, przez co finałowe budzące grozę wydarzenia schodzą na dalszy plan. Autor zdecydowanie bardziej skupił się na przedstawieniu historii muzyka uzależnionego od narkotyków, niż krwawej masakry z paranormalnym akcentem. Jeśli oczekujecie od tej książki horroru w klasycznym wydaniu, to albo musicie być cierpliwi, albo sięgnąć po inną powieść.

Historia Jamiego bardzo często sprawia mylne wrażenie realności. Wielokrotnie wydawało mi się, że czytam biografię jakiegoś muzyka, a nie powieść mistrza horroru. Autor dodał wiele od siebie, poprzez Jamiego Mortona, starał się nam przekazać swoje własne odczucia i spostrzeżenia z różnych etapów życia. Pojawia się niezwykle wiele szczegółów, które sprawiają, że historia opisana przez Kinga staje się niezwykle wiarygodna i realistyczna. Są to m.in. charakterystyczna kultura, nazwy filmów i piosenek, elementy popkultury i inne. Tę książkę mógł napisać tylko ktoś, kto żył w tych czasach, a teorię tę potwierdza zbliżony do Jamiego wiek autora.

Na uwagę zasługuje wątek religijny. King używa wielu krytycznych uwag i zarzutów względem Kościoła - wytyka błędy i niedociągnięcia, prezentuje sprzeczności - a wszystko to ustami Charlesa Jacobsa. Ta swego rodzaju polemika z nauką Kościoła miejscami przeradza się w ostrą dyskusję pomiędzy bohaterami książki. Do jednych z najostrzejszych opinii jest porównanie Kościoła do firmy ubezpieczeniowej, która pobiera składki od wiernych, a później okazuje się nie istnieć. Jest to niezwykle ciekawa i odważna forma ukazania religii w innym świetle oraz możliwość do ponownego przemyślenia niektórych kwestii dotyczących naszego życia duchowego.

Podsumowując Przebudzenie jest kolejnym arcydziełem Stephena Kinga. Mam co do niej tylko jeden zarzut - oczekiwałam horroru, a otrzymałam zaledwie jedną przerażającą scenę. Urok tej powieści polega na czymś zupełnie innym, więc mam nadzieję, że z przyjemnością sięgną po nią także te osoby, które zazwyczaj ten gatunek literacki omijają szerokim łukiem. Polecam!

Ocena: 4/6
©Zaczytana28
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Z twórczością Stephena Kinga to u mnie jest tak, że jedne książki, których przykładem jest „To!” doprowadzają mnie do czarnej rozpaczy, zaś inne - „Dallas’63” - należą do moich ulubionych. Co by nie gadać, Stephen King jest mistrzem pióra, i choć nieraz mnie zawiódł, nie podejmuję dyskusji nad problemami związanymi z jego talentem, czy jego braku. Właściwie jest tak, że każda zapowiedziana książka mistrza horroru trafia w końcu do mojej biblioteczki i oczekuje w kolejce na przeczytanie.

    Wiele osób twierdzi, że Stephen King potrafi na tyle „przegadać” swoją książkę, że w pewnej chwili przestaje nadawać się ona do czytania. Mam w tej kwestii odimienne zdanie, uważam bowiem, że autor wplatając w swe opowieści momenty z wolniejszą akcją, czy choćby szczegółowymi opisami miejsc, odpowiednio buduje napięcie, oraz całą otoczkę, która niewątpliwie potrzebna jest do odpowiedniego odbioru stworzonej powieści. Najważniejsze dla autora stają się jednak postacie, których budowa i prowadzenie poprzez całość historii, musi wypaść jak najbardziej przekonująco i wiarygodnie. Na tym polu King staje się niedoścignionym wzorem i stworzenie postaci Charlesa Jacobsa, jest doskonałym przykładem na jego niewątpliwe mistrzostwo. Zarazem stworzenie odpowiedniego małomiasteczkowego klimatu, obyczajowość i jaskrawość całej społeczności, w połączeniu z pomysłem na fabułę i głównym bohaterem, daje niewątpliwie odpowiednią mieszankę, jakiej potrzebuje czytelnik - fan Kinga.

    „Przebudzeniem” autor udowadnia, że nie zamierza porzucać swojego dawnego stylu, atakuje czytelnika mrokiem, tajemniczością i nieprzewidywalnością zdarzeń. Pozostawia z go z niedomówieniami, brakiem odpowiedzi na wiele zagadek czy tajemnic. Nie wiadomo tylko, czy nie lepiej byłoby zrezygnować z zawziętości w ich poszukiwaniu. Być może życie nieraz jest łatwiejsze, jeśli mniej się wie?
    Ocena: 5/6

  • Awatar

    Słabiutkie. Nie dałem rady nawet skończyć.

  • Awatar

    Słabe, to już nie ten King. Ani tamtych akcji, ani klimatu...

  • Awatar

    Elektryzująca, ale nie porywająca. Styl jak u Kinga, bezdyskusyjny, za to pomysł i cała reszta mocno kulejąca. Polecam, ale raczej bez fajerwerków.

  • Awatar

    Książka o życiu. Podoba mi się nowy styl Kinga zapoczątkowany Joylandem.

  • Awatar

    Nic, że wtórny i nic, że bywało lepiej. Że tania historia, że stać autora na więcej, że z czasem coraz mniej nowych tematów, że mniej kreatywnie.
    Nie ma Kinga nad Kingami... Klasyk, niepodważalny. Klasyka nie musi robić rewolucji.

  • Awatar

    Książka jak zwykle od tego autora bardzo ciekawa i wciągająca. Całość przeczytaną prawie że jednym tchem. Fabuła ciekawa niemniej jednak zakończenie jest jak dla mnie mało atrakcyjne, żeby nie powiedzieć ze po prostu nudne, ale to zapewne kwestia gustu i oczekiwań. Niemniej jednak naprawdę warto przeczytać ta pozycję jeśli jest się fanem Kinga.

  • Awatar

    Na każdą nową książkę Stefana, czekam niecierpliwie gdyż wiem, czego mogę się po tym autorze spodziewać. Ciekawe historie przyciągają mnie niczym magnes do metalu (albo na odwrót). Jak tylko pojawił się ten tytuł w księgarni, mój portfel stał się cieńszy o 40 zł, a ja cieszyłem się z zakupu - do czasu, właściwie do 25% całości - bo w tym momencie jak nagle grom z jasnego nieba (niczym w przebudzeniu), ewentualnie zimny prysznic - dostałem w twarz, "przebudziłem" się z pięknego snu. Co się stało Stefan, dlaczego ? O co chodzi?

    Przebudzenie to przeciętna historia, która w przeciwieństwie do poprzednich książek S.K. mnie odepchnęła. Przez 3, no doba 2 i pół tygodnia nie potrafiłem się zebrać, żeby ją skończyć. W ogóle mnie nie zaciekawiła. Budowanie historii i kreacja postaci to majstersztyk - no ale na tym plusy się kończą. Motyw tytułowego "Przebudzenia" jest świetnym konceptem, niestety w moim odczuciu autor nie wykorzystał potencjału, jaki płynie z elektryczności. Być może warto było ją podzielić na dwie części i bardziej rozbudować.

    Historia toczy się wolno, co jest główną przyczyną mojego zniechęcenia. 5 dekad to szmat czasu i tak na prawdę, pisarz przedobrzył z ilością wątków pobocznych, którymi spowolnił akcję, której i tak jest mało. Nie chcę was zniechęcać do tej książki, bo całokształt jest niezły, jednak nie tego oczekiwałem po tej książce.

    Wiem, że się narażę fanom, ale uwierzcie mi, lubię i cenię tego autora za jego twórczość, niestety ta pozycja jest przeciętna.

Inne proponowane
Warto zerknąć