Wiatr
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.65 / 5.00
liczba ocen: 891
cena od: 25.99
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 25.99 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
25.99 zł
Opis:

"Jakub Tyszkiewicz nie chciał tam jechać. Nadkomisarz wolałby spędzić wolny czas z ukochaną żoną, ale dał się namówić na imprezę na Kasprowym Wierchu. Kiedy wściekłe porywy wiatru odetną szczyt od reszty świata, miejsce zabawy zamienia się w pułapkę. Ktoś atakuje Tosię, jedną z imprezowiczek. W budynku wysiada prąd, a w stronę Kasprowego zmierza ciskany wichrem wagonik kolejki linowej. Kto jest na tyle zdeterminowany, aby podjąć się samobójczej podróży kolejką? Kto pośród uczestników przyjęcia odpowiada za tajemnicze ataki? Jak uciec z pułapki bez wyjścia? "

CYTATY:
Odwaga to nie jest wyeliminowanie strachu. Odwaga to opanowanie strachu,
sprawienie, by zamiast paraliżować, dawał bodziec do działania.
Wyrzuty sumienia nader często bywają zbędnym balastem, nie pozwalającym na skuteczne funkcjonowanie w tym oszalałym z pośpiechu świecie.
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Pewnego szczególnego dnia, jakim jest Sylwester, dwóch koleżków, są to nasi rodzimi Rambo i Robocop (Stanisław Krzeptowski i Jakub Tyszkiewicz), postanawiają spędzić miło czas podczas balu sylwestrowego. Umyślają sobie chłopaki, że zabawa noworoczna odbędzie się nigdzie indziej, tylko na szczycie Kasprowego Wierchu. Do zabawy tej zaproszeni są też inni goście, troszkę słabsi od Rambo i Robocopa, ale w gruncie rzeczy niewiele ustępujący im umiejętnościami, o czym przekonamy się w dalszej części tej historii. Rambo zabiera tam także swoją małżonkę a Robocop znajduje sobie obiekt westchnień, który jednak szybko zostaje wyeliminowany z gry, pozostając nadal ważnym elementem całej rozgrywki. Na nieszczęście, albo może i szczęście chłopaków, na tej samej górze pojawia się akurat pewien PAN, który nie wiadomo czy jest zły, czy dobry (wyjdzie to na jaw pod koniec). Mówi się o nim, że jest diabelnie dobrze wyszkolony. Za tym PANEM podąża grupa zawodowych zbójców, podobno jeszcze lepiej wyszkolonych, nasłanych przez złych polskich polityków. Jak się okazuje, PAN ośmielił się im coś zabrać i dlatego należy go złapać, odebrać mu to co posiada i ubić go w możliwie najbardziej widowiskowy sposób. Wszystko byłoby jedną wielką i prostą łatwizną, gdyby w Zakopanem nie pojawiła się nieziemska wichura, która ma na celu utrudnić wszystkim ich role i przydzielone przez autora zadania. Ale czy ona coś utrudnia? No, jak się okazuje nie za bardzo. Przy wiejącym z prędkością 40 m/s wietrze chłopaki wjeżdżają sobie jak do siebie, kolejką na Kasprowy Wierch, mają niewielkie problemy, ale co tam takie problemy. Przy takim samym wietrze zjeżdżają z tej górki na nartach i robią jeszcze wiele różnych, dziwnych rzeczy. Strzelają się między sobą, rozbijają sobie głowy i mordują się ku uciesze czytelnika. Choć podobno z tymi co gonią PANA, nikt nie ma szans, Rambo i Robocop przy pomocy gości z balu, załatwiają ich, jakby to były nastolatki, które na Kasprowy pojechały po watę cukrową (kurcze, w zimę po watę cukrową?) A ten wiejący wiatr właściwie nie za wiele im przeszkadza, bo on (ten wiatr), w pewnym momencie, jakby ktoś go wyłączył, nagle przestaje (tak od razu) wiać. Wie oczywiście kiedy ma przestać, bo przestaje akurat na finał powieści. I tak to sobie właśnie radośnie przebiega fabuła książki Marcina Ciszewskiego, zatytułowanej „Wiatr”, w której autor kontynuuje swoje patriotyczne zapędy i usiłuje wmówić czytelnikowi, że w tym dziwnym kraju znajdzie się jeszcze jakiś funkcjonariusz (nawet dwóch czy trzech), który jest uczciwy i nie kombinuje przez całe życie, jak tu wszystkich oszukać i nabrać jak najwięcej łapówek. Ja chyba już nie wierzę, że tacy są, choć bardzo chciałbym się mylić.
    Zdaję sobie sprawę, że Marcin Ciszewski rozpoczął swoją literacką karierę od gatunku SF (cykl www.). Jednak, od chwili kiedy napisał „Mróz” rozpoczynający cykl czytelniczy „Jakub Tyszkiewicz” gatunek ten porzucił na rzecz thrillera political fiction. Tak mi się właściwie wydawało do chwili, kiedy zacząłem lekturę „Wiatru”. Okazało się bowiem, że wydarzenia, które mają miejsce w tej książce, są tak nieprawdopodobne, że można śmiało je podciągnąć pod science - fiction. Przyznam też, że „Wiatr” potrafi wciągnąć czytelnika w wir swoich nieprawdopodobnych wydarzeń i zapewnić rozrywkę, która ochłodzi swym klimatem i umili kilka godzin upalnego do bólu dnia. Kiedy się przymknie oko na te „smaczki” to okazuje się, że akcja pędzi lawinowo i nie daje czytelnikowi wytchnienia. Tylko czy na to wszystko można przymknąć oko? Ja nie mogłem. Wydaje mi się też, że Marcin Ciszewski dużo grał w Crysisa, sami zrozumiecie dlaczego.
    Wiadomo mi, że Marcin Ciszewski rozpoczął pracę nad nowym cyklem czytelniczym i jeśli miałbym rozpoczynać przygodę z jego nowymi bohaterami, życzyłbym sobie aby były one bardziej realne.
    Ocena: 3,5/6

  • Awatar

    Książka o zawiłościach gry wywiadów i pokusie nadużywania władzy "dla dobra kraju". Wstęp do przygód komisarza Tyszkiewicza i jego ekipy kontynuowanych w Mrozie i Upale. Akcja od pierwszej do ostatniej strony. Polecam.

Inne proponowane
Warto zerknąć