Motylek
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.66 / 5.00
liczba ocen: 2791
cena od: 17.30
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 17.30 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
17.30 zł
23.62 zł
23.90 zł
28.79 zł
Pozostałe księgarnie
22.46 zł
-5% 22.79 zł
23.62 zł
23.90 zł
24.48 zł
25.92 zł
25.92 zł
26.00 zł
28.79 zł
28.80 zł
29.90 zł
Opis:

Doskonale skonstruowany kryminał, gęsta atmosfera małej społeczności i zagadki z przeszłości, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego.

W mroźny zimowy poranek na skraju mazurskiej wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. Początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód. Szybko okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i potem upozorował wypadek. Kilka dni później ginie kolejna osoba. Ofiary nie wydają się być ze sobą w żaden sposób związane. 
Zaczyna się wyścig z czasem. Policja musi odnaleźć mordercę, zanim zginą następne kobiety. 
Śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny mieszkańców sielskiej – tylko na pozór – miejscowości. 

Puzyńska z równą starannością portretuje zarówno postaci pierwszego, jak i drugiego planu. Intryga do końca przykuwa uwagę. Autorka stosuje sprawdzony chwyt rodem z prozy Christie – w małej społeczności niemal wszyscy są podejrzani, każdy coś ukrywa, kłamie i kluczy, bo ma na sumieniu mniejsze lub większe grzeszki, więc istotne jest nie tylko główne pytanie: kto zabija?, ale również wyświetlanie tajemnic kolejnych bohaterów. Debiutująca autorka ma już świetnie opanowany warsztat prozy kryminalnej i ewidentny talent do wymyślania kryminalnych historii.
Robert Ostaszewski

Katarzyna Puzyńska (ur. 1985) – z wykształcenia psycholog, z zawodu nauczyciel akademicki na wydziale psychologii, z powołania pisarz. Wielbicielka Skandynawii i Hiszpanii. „Motylek” to jej debiut powieściowy. Pracuje już nad kolejnymi częściami cyklu o policjantach z Lipowa.

CYTATY:
Nie zawsze trzeba być efektownym, aby być efektywnym.
Recenzje blogerów
Moda na kryminał trwa. Półki w księgarniach uginają się pod ciężarem tego typu publikacji. W „morzu zbrodni” coraz trudniej znaleźć coś zaskakującego, poruszającego, nieprzewidywalnego. Tym bardziej warto doceniać tych autorów, którym trudna sztuka skupienia na książce uwagi czytelnika, się udaje.

„Motylek” to pierwsza, przeczytana przeze mnie powieść, autorstwa Katarzyny Puzyńskiej, ale dobra na tyle, że zamówiłam już kolejną część opowieści o policjantach z Lipowa.

Ano właśnie! Akcja „Motylka” dzieje się na wsi. Polska wieś kojarzy mi się raczej z ciszą i spokojem, ewentualnie z nudą, z tym większym zainteresowaniem sięgałam po tę książkę. Nie zawiodłam się.

Zaczyna się całkiem… niewinnie (jeśli można to tak ująć), przy drodze odnalezione zostaje ciało zakonnicy. Początkowo wszystko wskazuje na to, że kobieta została potrącona i nikt z mieszkańców, ale też nikt spośród stróżów prawa nie podejrzewa, że mogło to być morderstwo. W krótkim odstępie czasu ginie jednak kolejna kobieta, a wyniki sekcji zwłok zakonnicy potwierdzają, że na jej ciele znajdują się obrażenia, jakie nie mogły powstać w wyniku potrącenia przez samochód. W niewielkim Lipowie rośnie niepokój, a lokalni policjanci wraz z ekscentryczną panią komisarz z komendy powiatowej, rozpoczynają poszukiwania groźnego zabójcy.

Zawiła intryga, umiejętnie dawkowane napięcie i niezwykle plastyczny obraz wiejskiej społeczności sprawiają, że czytelnik szybko daje się porwać opowieści, z uwagą zaczyna śledzić nie tylko próby rozwikłania zagadki śmierci kobiet, ale i losy bohaterów.

Opis Lipowa i jego mieszkańców to zdecydowanie najmocniejszy atut „Motylka”. Doskonałe tło dla powieści kryminalnej stanowi bowiem specyficzna, momentami duszna atmosfera małej miejscowości, w której wszyscy wszystko o sobie wiedzą, a największą atrakcją jest, prowadzony przez nieznaną osobę, plotkarski blog. W całość zgrabnie wplecione zostają historie poszczególnych bohaterów.

Choć to nowa mieszkanka Lipowa - Weronika Nowakowska oraz szef miejscowego komisariatu Daniel Podgórski zdają się być głównymi postaciami, w rzeczywistości niemal wszyscy mają w tej książce swoje pięć minut. Dzięki temu czytelnik ma szansę obdarzyć każdego z bohaterów jakimś uczuciem – niechęcią, współczuciem, nieufnością, sympatią. Katarzyna Puzyńska tworzy postaci niezwykle ludzkie – pełne wad, słabości, niejednoznaczne, zmagające się z błędami przeszłości lub z brutalną codziennością.

Przy okazji nie zabrakło ważnych społecznie problemów jak: wykorzystywanie seksualne nieletnich, alkoholizm, przemoc, zażywanie środków odurzających czy kult młodości. Na szczęście autorka nie występuje tu w roli moralizatora, jedynie sygnalizuje obecność tych zjawisk wśród mieszkańców Lipowa.

Rzecz niezwykle wciągająca . Polecam.

Ocena: 6/6
©okiemwariata.com
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Niezłe, ale jednak dla mnie zbyt kobiece, podobnie jak w przypadku Camilli Lackberg. Niemniej jednak dobrze napisane.

  • Awatar

    To pierwszy kryminał, który mnie tak bardzo wciągnął. Pierwsza część serii. WOW, jestem pod wrażeniem. Niesamowite, jak autorka prowadzi przez całą akcję. Już myślę że jestem na tropie, że wiem co sie wydarzyło naprawdę i kto zabił. Jednak nie, prawda jest inna, zaskakująca. Niesamowite. Wielki szacunek dla autorki. Polecam każdemu, kto chce się wciągnąć w coś nowego i och. Brak słów. Świetna książka. Jest ochota na więcej. Ilość komentarzy chyba potwierdza moją opinię. Jeszcze raz, szczerze polecam każdemu.

  • Awatar

    Miłe zaskoczenie, bardzo poprawnie napisany kryminał. Jak na debiut - obiecująca. Polecam.

  • Awatar

    „Motylek” to powieść, która broni się swoją atrakcyjnością intrygi i przede wszystkim bogactwem lustrzanego odbicia fragmentu współczesnej społeczności, której jesteśmy członkami. Niezależnie od wielkości miejscowości, w której przyszło nam żyć. To książka, której nie trzeba oceniać przez pryzmat debiutu pisarskiego, bo jest na tyle dopracowana, że śmiało uznać ją można za pisarski znak kierujący nas na kolejny nowy, i ciekawy zarazem, szlak na polskiej kryminalnej mapie literackiej. Sprawia to także, że będziecie czekać, podobnie jak ja, na kolejną powieść Katarzyny Puzyńskiej.
    www.kryminalnapila.blogspot.com

  • Awatar

    Gdyby kiedykolwiek przyszło mi do głowy napisanie kryminału, a tym bardziej kryminału pretendującego do miana bardzo dobrych, pewnie przygotowałbym się w odpowiedni sposób do tej twórczości. Moim zdaniem, nie wystarczy stworzenie jedynie odpowiedniej historyjki, należy dać jej jeszcze wiarygodną otoczkę. I właśnie tej, w miarę wiarygodnej otoczki brakuje w powieści kryminalnej zatytułowanej „Motylek”.

    Gdyby wizja świata policyjnego, roztoczonego przez Katarzynę Puzyńską, była choć minimalnie prawdziwa, to nasz kraj byłby pewnie, jeśli nie najbezpieczniejszym, to pewnie jednym z bezpieczniejszych państw na świecie. No bo co ma pomyśleć statystyczny obywatel, który czyta, że we wsi zabitej dechami, nie dość że istnieje komisariat, to jeszcze pracuje w nim czterech policjantów, a sama „metropolia” podzielona jest na dzielnice?!! Piątym nieetatowym funkcjonariuszem zaś jest mamusia jednego z dzielnych mundurowych, która oczywiście dopuszczona jest do wszelakich tajemnic prowadzonego śledztwa. A ten biedny, statystyczny obywatel, kiedy ostatni raz wezwał funkcjonariuszy policji, do swojej kolizji, to czekał na nich jedynie sześć godzin. Więc na wieść, że na wsi ciężko tyra aż czterech, doprowadza go do ciężkiej zazdrości i zgrzytania zębów.

    A jak pięknie pracują ci dzielni niebiescy, sama słodycz i radość posiadać tak mało zbiurokratyzowaną pracę. Nikt tam za bardzo nie używa długopisów i żadnych protokołów. No, może nieraz ktoś coś tam kątem zapisze w jakimś notesie, to wtedy pewnie nawet ołówkiem. Bo dzielni funkcjonariusze Komisariatu Policji w Lipowie, prowadząc swoje śledztwo czy tam dochodzenie, nieważne właściwie jak go zwać, to używają „mechanizacji” i wszystko pięknie ciągle nagrywają. Baaaa, potrafią sami nawet ustalić adres IP podejrzanego komputera. Przecież to nic trudnego!! A jak się ciągle pięknie tytułują. Stwierdziłem w pewnym momencie, że jeśli autorka nie używałaby non stop szarż policyjnych swoich bohaterów, książka mogłaby być w jednej trzeciej krótsza, czy tam cieńsza. A w ten sposób do wymiotów mamy starszego sierżanta, młodszego aspiranta, czy też komisarz kryminalną Klementynę Klopp. A uwierzcie mi kochani, komisarz kryminalna Klementyna Klopp to niebanalna postać. Zresztą jak większość postaci, odgrywających swoje role w Motylku. Niebanalność właśnie, była pewnie zamiarem autorki, a wyszło niestety trochę inaczej. Kiedy poznajemy każdego z bohaterów, ma on właściwie od razu na czole przyklejoną etykietkę: „Ja jestem ZŁY!!”, bądź „Ja jestem DOBRY!!”.

    No dobra, koniec pastwienia. Teraz może coś o lepszej stronie powieści, bo taką na szczęście też można znaleźć. Stworzona na potrzeby książki historia jest w miarę spójna i dość ciekawie pomyślana a mnogość wątków potrafi skołować czytelnika i sprawić by zakończenie było również zaskoczeniem. Uważam, że to dobry znak i wcale nie przekreślam Motylka, naklejając na niego etykietkę ZŁY!! Wiem, że to debiut literacki i pokładam nadzieję, że przy tworzeniu następnej książki, autorka wykona więcej pracy, potrzebnej do przygotowania się do pisania powieści. Nie sztuką jest przecież napisać, że przepraszam za wszystkie błędy, które powstały wyłącznie z mojej winy. Sztuką jest pozbawienie swojej pracy jak największej ilości takich błędów, czego osobiście w przyszłości Pani Katarzynie Puzyńskiej życzę.
    Ocena: 3,5/6.

Inne proponowane
Warto zerknąć