Guguły
ebook: mobi (kindle), epub (ipad), pdf

Kategoria: /
średnia ocena: 3.54 / 5.00
liczba ocen: 406
Ilość stron (szacowana): 120
cena od: 18.70
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 18.70 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
18.70 zł
19.60 zł
19.84 zł
23.90 zł
23.90 zł
Pozostałe księgarnie
23.90 zł
19.12 zł
19.12 zł
19.84 zł
21.51 zł
21.51 zł
21.51 zł
22.00 zł
22.23 zł
23.90 zł
25.99 zł
Opis:

Złożona z opowiadań ballada o dzieciństwie i dojrzewaniu w polskiej wsi czasów PRL-u. Nieodparcie przyciąga – jak cierpkie guguły.

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w czasach PRL-u i dojrzewaniu, które smakuje jak cierpkie guguły.

„Opowiadania o byciu małą snute na pięć minut przed snem. Klimat zazdrostki i blaszanego przystanku pekaes. Wszystko to pachnie jak skoszona trawa. A my chcemy tych opowiadań jeszcze i jeszcze, bo trochę je znamy ze swojego dzieciństwa, a trochę nam autorka upiększa nasze własne wspomnienia. I to jest cudne jak kapliczka z Maryjką na polu pełnym traktorów”.

Sylwia Chutnik

 

„Ukradła to wszystko. Te guguły, czubajki, dziady, beboki, smolinoski, psioki i pająki z Jerozolimy. Już wtedy tkała z nich tę czułą opowieść, a winniczki jej chrzęściły pod butami. Sorry, ale tak było, czytałem. A w ogóle wiecie, co to są guguły?”.

Andrzej Muszyński

Recenzje blogerów
Mała wioska Hektary w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, czasy PRL-u. Niewielka społeczność, którą obserwuje Wiolka. Jej świat jest zamknięty, dziewczynka porusza się między domem, szkołą a polami, bawi się z dziećmi sąsiadów, rysuje prace na konkursy międzyszkolne, obserwuje dorosłych. Jest jak niedojrzałe owoce, guguły, którymi można się objeść, żeby bolał brzuch i żeby nie trzeba było iść tam, gdzie się nie chce.

Czy świat przedstawiony w Gugułach jest zły? Nie, po prostu jest, jaki jest. Śmierdzi metalem z zardzewiałych klamek i zasuwek, zbutwiałym sianem z sienników, krowimi plackami leżącymi na słońcu, klejem wciąganym z woreczka, krwią oprawianego przez ojca jastrzębia. Krew i flaki spływają po stoliku. Ojciec umieszcza szklane paciorki w oczodołach truchła. Wiolce drzazga weszła w rękę, matka czyści dom, uderza packą w rozleniwione słońcem muchy, we wsi wydarzenie – przejedzie przez nią papież, który właśnie jest na pielgrzymce w Polsce! Cała wieś wyległa przed domy, wystrojeni, uroczyści – czekają. I Wiolka czeka, kilka godzin, w deszczu i przy szarpiącym jej ubranie wietrze. W końcu kioskarka mówi jej, że papież nie przyjedzie, słyszała w radiu, że poleciał do Częstochowy helikopterem. Życie toczy się dalej, od spraw sacrum (jak noszenie obrazu Przenajświętszej Panienki po domach, jak wygranie posągu Jezusa przez Wiolkę) do spraw profanum, jak darcie pierza z gęsi, sprzedawanie wiśni na targu, ukradkowe obmacywanie się z Wielkim Witkiem.

Czas zdaje się być rozrzedzony, barometr z góralem i góralką, który dziewczynka kupiła na odpuście, nie wskazuje pogody, a Wiolka przechodzi przez okres dojrzewania nieświadomie, nie rozumiejąc co się z nią dzieje, bojąc się nagłej czerwonej plamy, która wykwitła jej na rajtuzach, przyłapując krawcową z manekinem, ucząc się swej cielesności przypadkowo, ukradkiem, zanim się nie rozlegnie wołanie matki: „Wiolka, do domu, ile mam cię wołać!”.

W małej wsi dziewczyna powoli doświadcza wszystkiego: śmierci i miłości, erotyczności i narkotycznego transu. Dorasta, ale w środku nadal jest jak guguły, cierpka i zielona. Zresztą, kto nie jest? Ojciec Wiolki przecież mówi:

Dziwnie jest urządzony ten świat. Nawet nie zdążyłem się obejrzeć, już nazywają mnie starym, a przecież w środku jestem jak te guguły.

I może to jest właśnie ta ponadczasowa mądrość. Tylko nie wiadomo: to dar, czy przekleństwo?…

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    W zasadzie to się nawet nieźle czyta. Zbiór prawie niezależnych od siebie opowiadań, - każdy rozdział mógłby w zasadzie pędzić samodzielny byt - które jednak układają się w spójną całość. Chociaż moim zdaniem czegoś tej książce brakuje, jest ona jak tytułowe guguły, czyli niedojrzałe owoce. Pomimo ciekawego stylu, nie przekonuje do siebie. Przynajmniej jeżeli o mnie chodzi

Inne proponowane
Warto zerknąć