Stalowa kurtyna
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.61 / 5.00
liczba ocen: 414
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 21.00 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
22.04 zł
22.96 zł
27.99 zł
28.00 zł
Pozostałe księgarnie
28.00 zł
21.00 zł
21.00 zł
22.67 zł
25.20 zł
25.20 zł
25.42 zł
27.99 zł
29.90 zł
Opis:

Pasjonująca powieść political fition! Tuż za wschodnią granicą powstaje precyzyjny plan inwazji na Rzeczpospolitą... Tylko szybka reakcja i odważne posunięcia ocalą polską armię... Zakrojone na wielką skalę manewry wojskowe na Białorusi „Zachód 2009” stały się początkiem inwazji na Polskę. Niespodziewany atak, poprzedzony akcjami dywersyjnymi na gruncie politycznym i wojskowym, stawia naszą armię w równie trudnej sytuacji jak wojska hetmana Żółkiewskiego pod Kłuszynem w 1610 r. Okazuje się, że słowa słynnego wodza sprzed czterystu lat cały czas są aktualne: Nadzieja w męstwie, ratunek w zwycięstwie!Vladimir Wolff przedstawił śmiałą wizję współczesnego konfliktu zbrojnego rodem ze sztabowych map zimnowojennych strategów. Z tą tylko różnicą, że teraz Polacy znajdują się po drugiej stronie żelaznej kurtyny...„Polskie Leopardy w akcji, a nad nimi natowskie Raptory i szalona historia, której trudno się oprzeć. Po lekturze takiej powieści nie pozostaje nic innego, jak odpalić «Call of Duty»”.Johny, beta tester gier komputerowych

Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    W ostatnim czasie, pod wpływem wydarzeń na Ukrainie, książki takie jak „Stalowa kurtyna” stają się jak najbardziej aktualne. Obserwowane przez ostatnie miesiące wydarzenia za naszą wschodnią granicą są doskonałym przykładem na to, jak niewiele potrzeba, aby państwo aspirujące do grona państw europejskich, w kilka dni zostało ogarnięte szaleństwem wojny. Wydarzenia takie pokazują także jak cienka jest granica pomiędzy pokojem a wojną i jak ogromny wpływ na doprowadzenie do konfliktu ma postępowanie satrapów sprawujących władzę u naszych wschodnich sąsiadów.

    Od czasu rozpoczęcia działań wojennych na Ukrainie, codziennie boje się i wstając rano zastanawiam się czy na terenie Polski nie maszerują już tak zwane zielone ludziki. Tak, boję się wojny i nie wiem jak zachowałbym się w jej obliczu. Nie wiem właściwie czemu sięgnąłem po tę książkę, czyżbym chciał uspokoić swoje sumienie i szukając analogicznych do dzisiejszych zdarzeń, widzieć siebie jako tego, który nie boi się i nie ucieka podkulając pod siebie ogon? A może traktuję tę książkę jako talizman i wierzę w to, że kiedy ją przeczytam i będzie mi się podobała, to nic takiego, co w niej opisanego znajdę, nigdy mi się nie przydarzy? Oby tak było…

    Przyznam też, że książka podobała mi się, jednak nie na wszystkich jej płaszczyznach wszystko było dograne, pojawiły się niestety zgrzyty, które czasami tarły niczym igła gramofonowa po bakelitowej płycie. Wstaję i biję autorowi brawa za doskonała umiejętność w przedstawianiu scen batalistycznych i realistycznym odwzorowaniu współczesnego pola walki. Jednak przychodzi mi do głowy stwierdzenie, że Vladimir Wolff jest pisarzem nierównym. Gdybym chciał porównywać sceny batalistyczne z takimi, które w fabule dotyczą ludności cywilnej, krótkich wątków obyczajowych, wypadają one strasznie bladziutko, a niekiedy wręcz tandetnie i sztucznie. Autor nie jest mistrzem w kreowaniu postaci i kiedy postacie te przedstawiane są jako indywidualni bohaterowie, wydają się być mało realistyczni i przekonujący. Po prostu lepiej mi jest u Wolffa czytać o tym, że bohater X idzie do ataku otoczony innymi żołnierzami, niżeli podejmuje sam jakiekolwiek działania, a już nie daj Boże, musi umówić się na randkę z dziewczyną.
    Znalazłbym jeszcze pewnie kilka elementów, o które mógłbym się czepić i zastanawiać się nad tym jak bardzo realnie wypadły w obliczu prawdziwych walk, których przecież i tak nigdy nie widziałem. Zastanawiał się zatem nie będę. Nie chcę też roztrząsać problemu pomocy państw sojuszniczych, które oczywiście zachowały się jak zawsze. Obyśmy ponownie nie musieli już sprawdzać, czy pomoc taka kiedykolwiek zostałaby nam udzielona.

    Zastanawiając się czy po lekturze „Stalowej kurtyny” moje niespokojne sumienie zostało uśpione a strach wyciszony, stwierdzam, że najlepiej będzie jeśli działania wojenne będą znane naszemu pokoleniu jedynie z kart takich książek. We mnie książka ta wzbudziła pożądane emocje i pewnie za jakiś czas sięgnę po kolejna powieść z tej serii, zatytułowaną „Czerwona apokalipsa”.
    Na koniec przychodzi mi do głowy jeszcze jedna myśl: Vladimir Wolff wiele mógłby nauczyć się od Toma Clancy i jego rewelacyjnego „Czerwonego smoka”, który w dzisiejszych czasach stał się już chyba zapomniana lekturą.

    Ocena: 4/6

  • Awatar

    Jednostka Wojskowa Komandosów, GROM a nawet (w ramach alianckiej pomocy) amerykańskie F-22 Raptor w akcji. Są tu bohaterskie walki na lądzie, wodzie, w powietrzu, a w finale nawet w... A tego nie zdradzę, poczytajcie sobie. Są nagłe zwroty akcji, są sceny, które wciskają w fotel. Krótko - niezły scenariusz na film, taki z efektami specjalnymi za miliony.

  • Awatar

    Jeszcze kilka lat temu wydawałoby się, że podobny scenariusz to fantasmagoria. Ale po niedawnej inwazji "zielonych ludzików" rzecz jak najbardziej prawdopodobna. Szybka i logiczna akcja. Jeżeli ktoś zaczytywał się w Tomie Clancym, to Wolff też mu się spodoba. Polecam

Inne proponowane
Warto zerknąć