Bastion
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.00 / 5.00
liczba ocen: 4197
Ilość stron (szacowana): 1565
cena od: 26.00
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 26.00 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.99 zł
31.49 zł
32.80 zł
34.00 zł
40.00 zł
Pozostałe księgarnie
40.00 zł
26.00 zł
30.00 zł
32.04 zł
33.20 zł
34.00 zł
35.19 zł
36.00 zł
36.00 zł
40.00 zł
Opis:

Najdłuższa i według powszechnych ocen najlepsza powieść w dorobku autora.
Przerażająca wizja opustoszałego świata, obraz apokalipsy.
Supernowoczesna broń biologiczna przynosi całkowitą zagładę. Bez wybuchów, bez terrorystycznych ataków, bez zapowiedzi - ludzkość umiera.
Zaczyna się niewinnie, od zwykłego przeziębienia. Ktoś kichnął, ktoś umarł i nagle Ziemia stała się masowym grobem.
Nieliczni, którzy przetrwali, zagubieni w nowym postapokaliptycznym świecie, zaczynają śnić. Wizje wskazują im drogę, zwiastują pojawienie się Wysłanników Dobra i Zła. Każdy musi dokonać wyboru, a kiedy to nastąpi, podążyć obraną ścieżką. Podzielona ludzkość formuje dwa obozy i wyrusza, by zbudować lub zniszczyć nową rzeczywistość.
Epidemia obudziła w ludziach wszystko co najgorsze, do głosu doszły najniższe, najbardziej prymitywne instynkty.
Wciąż jeszcze są tacy, którzy wierzą w miłość, dobroć i braterstwo.

CYTATY:
Życie to podróż ku śmierci.
W końcu nagrodą za przeżyty koszmar jest przebudzenie się ze świadomością, iż był to tylko sen.
Dom jest takim miejscem, do którego zawsze zostaniesz wpuszczony, kiedy zapukasz do drzwi.
Po dłoniach kobiety możesz poznać jej nawyki.
Bóg pomaga tylko tym, którzy radzą sobie sami.
(...) z tajemnicami jest jak z jajkami: nie należy wkładać ich za wiele do jednego koszyka i jednej osobie nie powinno się powierzać zbyt wielu sekretów
...rodzina to nie przyjaciele, nie możesz jej sobie wybrać.
Cierpliwość jest cechą geniuszy.
Ból powoduje zmiany, ale żaden ból nie zdoła zmienić faktów.
Nadzieja to ptak, który zawsze odfruwa, światło, które zawsze umiera, kamień, który rozpada się w pył, gdy nie sposób już dźwignąć go dalej.
Nic nie może się równać z wściekłością wzgardzonej kobiety.
Muzyka ma w sobie magię, która uspokaja dzikie bestie.
Recenzje blogerów
Wizje końca świata, postapokaliptyczne szaleństwo, zagłada ludzkości – te tematy są obecnie bardzo popularne na rynku książkowym i filmowym. Kolejni twórcy prześcigają się w coraz straszliwszych obrazach końca świata, gdybając, co nas zniszczy: wojna atomowa, przeludnienie, atak żywych trupów, ocieplenie klimatu, groźny wirus? Na tę ostatnią możliwość postawił Stephen King, pisząc monumentalną powieść „Bastion”.

Trzeba w tym miejscu wspomnieć, że Król nie był bynajmniej prekursorem nurtu, którego korzeni szukać można na przełomie XIX i XX wieku. Za swoiste postapo jest uznawana „Wojna światów” H.G. Wellsa, a lista kolejnych książek poruszających tę tematykę jest długa. Obecnie triumfy święcą takie tytuły jak „Droga” McCarthy’ego czy cykl Metro 2033 autorstwa Glukhovsky’ego, a cóż pod koniec lat ’70. XX wieku zaproponował mistrz horroru Stephen King?

Wszystko wymyka się spod kontroli, gdy z tajnych wojskowych baz wycieka śmiercionośny wirus. Mimo, zdawałoby się, niezawodnych zabezpieczeń, pewnemu zarażonemu mężczyźnie udaje się uciec. W panice zabiera ze sobą żonę i dziecko i jedzie – gdziekolwiek, byle jak najdalej od zarazy, by może przeżyć, przechytrzyć śmierć, żyć, żyć, żyć!…
Zanim umrze, zaraża kilkoro następnych ludzi, nieświadomych, że ta grypa to nie jest taka zwyczajna grypa, o nie! Choroba postępuje bardzo szybko i nie ma na nią lekarstwa. Wkrótce ludzie zaczynają padać jak muchy. Jakże szybko może runąć to, co budowaliśmy przez tysiące lat!

"Świat to dramat rozgrywający się na jawie."

Przetrwali tylko nieliczni: i właściwie nie wiadomo, dlaczego niektórzy są uodpornieni na wirus. Pojedyncze osoby, rozsiane to tu, to tam po Stanach Zjednoczonych nie wiedzą o swoim istnieniu. Czytelnik najpierw śledzi ich indywidualne historie, ale stopniowo Stephen King zaczyna do siebie przybliżać rozsiane po mapie punkciki. Ocaleli ludzie mają sny, bardzo realistyczne. Niektórym śni się stara Murzynka, siedząca na werandzie domu i patrząca na pole kukurydzy, innym… mroczny, tajemniczy mężczyzna. Pierwsze sny zsyłają spokój, drugie strach. A obie postaci przyzywają ludzi do siebie

"Jeden człowiek to święty. Jeśli spotka się dwoje ludzi odmiennej płci, zrodzi się między nimi miłość. Jeżeli spotkają się trzy osoby, natychmiast utworzą coś, co nazywamy społeczeństwem. Cztery osoby zbudują piramidę. Pięć wygna jedną osobę ze swojej grupy. Sześć wynajdzie nienawiść. Siedem po paru latach zacznie toczyć ze sobą wojny. Być może człowiek stworzony został przez Boga, ale społeczeństwo powstało na wzór Szatana, który wciąż próbuje odzyskać wszystko, co utracił."

„Bastion” zawiera w sobie spore pokłady socjologicznej analizy zachowań człowieka w sytuacji ekstremum. Ludzie, którzy ocaleli, dzielą się na dwie grupy w zależności od tego, czy poddadzą się najniższym instynktom czy jednak będą starali się zachować swoje człowieczeństwo i, co za tym idzie, pewien ład. Jednak czy jest sens walczyć o ład w wymarłym świecie? A może z chwilą apokalipsy wszelkie zasady przestają obowiązywać? No bo skoro można wziąć sobie ze sklepu co dusza zapragnie, bo pieniądze nie mają już żadnej wartości to może nie ma jej też życie ludzkie? Skoro zawiodła nauka, a człowiek nie ma wsparcia w wierze to może sam powinien zabawić się w boga, osądzić, kto ma prawo żyć, a kto nie? Posługiwać się innymi jak marionetką, bawić się władzą? Tak postępuje tajemnicza postać nazywana na kartach powieści wieloma imionami (często: Mrocznym Mężczyzną). Jej antagonistką jest dobra, głęboko wierząca stara kobieta nosząca miano Matki Abigail, która otrzymała trudne zadanie uratowania ludzkości. Jest więc „Bastion” w pewnym sensie kolejną wariacją na stary jak świat temat – walki dobra ze złem.

Jak to u Kinga bywa, postaci są wyraziste i mocno podbudowane psychologicznie. Pisarz daje czytelnikowi wgląd w ich myśli, zarysowuje też grubą kreską jak wyglądało ich życie przed atakiem supergrypy (dotyczy to głównych bohaterów, ale jest to całkiem spora grupka). Jest to niewątpliwie plus, ale równocześnie ogromnie zwalnia to tempo fabuły: ta ogromna, licząca ponad 1000 stron książkowa kolubryna rozpędza się bardzo długo. Kto liczył na horror niemal od pierwszych stron, ten się zawiedzie, bowiem długo nie będzie mu dane poczuć dreszczu na plecach.

W ogóle banie się to oczywiście kwestia mocno indywidualna. Niektóre książki Kinga (by wymienić choćby „Miasteczko Salem” czy „Cmętarz zwieżąt”) były w moim odczuciu mocno sugestywne i powodowały problemy ze snem czy nawet z pójściem po ciemku do toalety. W „Bastionie” nawet, gdy się już działo to działo się tak, że nie owładnęło mną przerażenie, raczej byłam zaniepokojona wizją świata przedstawioną na kartach powieści. Są tam oczywiście momenty bardzo mroczne, jednak – jak dla mnie – nie straszne. Praktyki Mrocznego Mężczyzny mogą wzbudzać lęk, jednak gdzieś tam wciąż przebija się nadzieja na zwycięstwo „tych dobrych”: może dlatego ani razu za bardzo się nie wystraszyłam.

"Gdybyśmy nie mieli siebie nawzajem, samotność doprowadziłaby nas do obłędu. Ale kiedy spotykamy innych ludzi, zaczynamy budować rzędy letnich domków, ciągnące się na przestrzeni wielu mil, a w sobotnie wieczory wywołujemy burdy w knajpach i próbujemy się nawzajem pozabijać."

Czy to najlepsza powieść Stephena Kinga? W moim odczuciu jednak nie. Pierwsze miejsce w moim osobistym rankingu wciąż należy do obyczajowego „Dallas ’63”, natomiast w kategorii Najlepszy Horror Króla postawiłabym jednak na wspomniany „Cmętarz zwieżąt” czy „Lśnienie”. Jednak „Bastion” to bardzo dobra powieść o zagładzie świata, pokazująca jak różni ludzie reagują w sytuacji maksymalnego stresu i jedna z wielu prób odpowiedzi na nierozstrzygalne pytanie: co zwycięży, dobro czy zło?

Ocena: 4/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Jak dla mnie rewelacja.

  • Awatar

    Cegła totalna. Moim zdaniem książka nierówna, miejscami wciąga jak bagno, by za moment ciągnąć się niemiłosiernie, co nie zmienia, że pozostawia po sobie dość pozytywne wrażenie. Ostatnio zaczynam łykać powieści Kinga jak pelikan, a czasu spędzonego przy Bastionie, nie uważam za czas stracony. Mocne, aczkolwiek nie wybitne postapo.

  • Awatar

    Wciągająca książka od samego początku :)

  • Awatar

    Doskonała powieść postapokaliptyczna, wersja ebook ma przewagę nad wydaniem papierowym ponieważ nie trzeba dźwigać tomiszcza liczącego grubo ponad 1000 stron. Wędrujemy po wymarłych USA z głównymi bohaterami, którzy muszą na zachodzie skonfrontować się z czystym złem.

  • Awatar

    Ze Stephenem Kingiem jest tak, że raz się go uwielbia a potem znowu nienawidzi. W tak ogromnym dorobku autora trafiają się wpadki. I choć spora ilość czytelników uważa Bastion za wspaniałą książkę, dla mnie była jedynie pozycją przeciętną, przy lekturze, której sporo się wynudziłem i wielokrotnie zerkałem na ilość stron, jaka pozostała mi jeszcze do przeczytania.
    Pomijam fakt, że książka jest gigantyczna, w wersji papierowej posiada ponad tysiąc sto stron. Należę do czytelników, którym duża ilość stron nie wadzi i czym jest ich więcej, tym lepiej. W przypadku tej powieści, taka objętość nie przeszkadzała mi tylko na początku lektury, im bardziej zagłębiałem się w lekturę, tym więcej tęskniłem do jej końca. Na początku bowiem było całkiem dobrze i cieszyłem się, że zacząłem czytać tę cegłę. Sporo wysiłku mnie kosztowało jej zdobycie, tym bardziej wiele radości sprawiało mi rozpoczęcie przygody z „Bastionem”. Początek jednak minął i ja zaczynałem odczuwać coraz większe znużenie. Jestem przyzwyczajony do bajdurzenia Stephena Kinga, ale w tym przypadku, lanie wody przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Kolejnym rozczarowaniem było nijakie zakończenie tej postapokaliptycznej „superpowieści”. Teraz, kiedy jestem po lekturze, patrząc z perspektywy ogromu pracy jakie autor włożył w to przedsięwzięcie, oraz przez wzgląd na mój szacunek do Stephena Kinga, nie uznam „Bastionu” za totalną porażkę. Przyznam, że zrobiła na mnie przeciętne wrażenie i zdecydowanie polecałbym czytelnikom rozpoczynającym przygodę z mistrzem horroru, lekturę innych, o niebo lepszych jego książek.

  • Awatar

    Książka zaiste długa, ale nie czuć tej długości tak strasznie, bo akcja toczy się dość wartko. Co mi nie pasowało? Mam wrażenie, że ludzie którzy przeżyli opisaną epidemię przyjęli wszystko dziwnie zbyt spokojnie. Ale poza tym drobiazgiem powieść jest naprawdę bardzo dobra. Warto też traktować ją nie jako coś osobnego, ale element wszechświata stworzonego przez Kinga - można znaleźć kilka smaczków i nawiązań do innych jego książek.

Inne proponowane
Warto zerknąć