Pan Lodowego Ogrodu. Tom 4
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.11 / 5.00
liczba ocen: 8562
Ilość stron (szacowana): 579
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 19.90 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
38.90 zł
40.52 zł
49.41 zł
49.41 zł
Pozostałe księgarnie
19.90 zł
38.53 zł
39.13 zł
40.52 zł
41.01 zł
41.64 zł
44.47 zł
49.41 zł
49.41 zł
49.41 zł
Opis:

Na tę chwilę fani czekali długie 3 lata. Trzy lata pytań powtarzanych do znudzenia: kiedy, kiedy, kiedy, kiedy… Niewiele jest na świecie powieści, które w podobny sposób nie poddają się zapomnieniu.

"To irytujące, kiedy coś odrywa Cię od lektury dobrej książki, prawda? Zawsze, kiedy musiałem przerywać lekturę PLO, byłem wściekły. To świetna powieść.
"
Tomasz Kołodziejczak, autor Dominium Solarnego

Pan Lodowego Ogrodu – finałowy, czwarty tom cyklu, ozdobionego kompletem nagród przyznawanych w polskiej fantastyce. Sztandarowe dzieło pisarza z legendarnego „Klubu tfurcuff”, grupy której prace złożyły fundament pod współczesną polską fantastykę. Kontynuacja historii uznanej przez portal Onet za „fantastyczną powieścią dziesięciolecia 2000-2010”.

CYTATY:
Jeżeli masz przyjaciela, któremu wierzysz i życzliwości się spodziewasz, otwórz mu swą duszę, i dary wymieniaj, i często spotykaj.
Jeżeli masz innego, któremu nie wierzysz, lecz chcesz mieć z niego korzyść, układaj piękne słowa, lecz myśli kryj zdradliwe i fałsz płać zdradą.
Kiedy człowiek przybywa do nowego miejsca, najpierw musi się go nauczyć. Poznać. Nie tylko tego, gdzie jest gospoda, stacja karawan albo dom, w którym mieszka, albo jak trafić na targ czy gdzieś, gdzie można kupić posiłek. Musi nauczyć się też, jak wyglądają miejscowe obyczaje, poznać przynajmniej parę słów, którymi mówią mieszkańcy, poznać zapachy, smaki, dźwięki i kolory miejsca, w które trafił. Musi pozwolić, by to miejsce go trochę zmieniło.
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Kiedy - jeszcze jako młokos - kończyłem czytać "Władcę Pierścieni" po raz pierwszy, ściskało mnie w gardle. Takie samo odczucie miałem, kończąc czytać kilka lat później sześcioksiąg "Diuny". Dzisiaj, po latach od tamtych pierwszych emocji, to samo czuję kończąc 4 tom "Pana Lodowego Ogrodu".

    I to w sumie niech wystarczy za całą recenzję... Ponieważ jak dla mnie, ten cykl zasługuje na taką samą pozycję. Na pewno powrócę do niego jeszcze nie raz, będę ponownie przeżywał przygody Vuko i całej drużyny. I żałuję tylko, że to już koniec.

  • Awatar

    Rewelacyjna pozycja do czytania. Cała saga zasługuje na najwyższą ocenę.

  • Awatar

    Książka, będąca najdłuższą z cyklu, napisana jest niebywale sprawnie, opowieść w niej zawarta nie pozwala czytelnikowi przestać czytać. Magia obecna na każdej stronie wciąga czytelnika do świata Vuka Drakkainena i pozwala razem z nim przeżyć zakończenie monumentalnej historii.

  • Awatar

    Gdyby Jarosław Grzędowicz miał szansę wydania Pana Lodowego Ogrodu w kraju, w którym jego społeczeństwo jest na normalnym poziomie czytelniczym, pewnie dawno byłby już bardzo bogaty. Nie martwię się jednak tutaj o kondycję finansową autora, jeno o ciemny naród, który poprzez swoją ignorancję i chęć zabawy na ten przykład telefonem komórkowym, zamiast czytania książki, traci okazję poznania świata wykreowanego w tym dziele literackim jakim jest cały cykl PLO. Bo ten, który czyta pół książki na rok, lub ten, który książki widuje tylko podczas rajdu po centrum handlowym (akurat jest jakaś wyprzedaż książek), nie pozna losów Vuko Drakainena, jego przyjaciół i losów jego wrogów. No i sam nie wie co traci.
    Na czwarty tom Pana Lodowego Ogrodu przyszło poczekać spragnionym czytelnikom bodajże trzy lata. Warto jednak było i należy chyba tylko się cieszyć, że Pan Grzędowicz nie uległ żadnym namowom aby przyspieszyć proces twórczy i pozostawił go normalnemu biegowi. Książce wyszło to tylko na dobre. Autor umiejętnie połączył i pozamykał wszystkie wątki, rozpoczęte w poprzednich tomach powieści. I choć od zakończenia spodziewałem się większych fajerwerków, to piał i tak z zachwytu nad tą książką będę. Wiele razy mówiłem w rozmowach ze znajomymi, którym polecałem cały cykl, że dla mnie Vuko jest chyba nawet bliższy niż sam Wiedźmin.
    Aktualnie zadaję sobie pytanie, na co będę czekał teraz? Kolejnych przygód polskiego Fina wychowanego w Chorwacji raczej spodziewać się nie ma co. A może za jakiś czas ponownie przylecę z Drakainenem na obcą i wrogą planetę, i razem znowu rozpoczniemy tę samobójczą misję ratunkową, klnąc siarczyście w obcym języku?

Inne proponowane
Warto zerknąć